Karolina Pisarek boi się nie utraty figury ani bólu porodowego - boi się utraty wzroku. Modelka w ciąży odwiedziła neurochirurga i ujawniła, że operacja może okazać się nieunikniona.
Pisarek jest w ciąży, czeka na córkę i przez wiele tygodni pokazywała fanom wyłącznie tę piękną stronę oczekiwania. Teraz jest inaczej. Modelka otworzyła się na temat, który odkładała - gruczolaka przysadki mózgowej i realnego ryzyka, jakie niesie dla niej ciąża.
Diagnoza sprzed czterech lat wraca jak bumerang
Gruczolak przysadki mózgowej wykryto u Pisarek w 2022 roku, gdy brała udział w "Tańcu z Gwiazdami". Wtedy trafiła do szpitala, przeszła długą diagnostykę i usłyszała wyrok, który zmienił jej podejście do własnego ciała. Teraz ta diagnoza rzutuje bezpośrednio na jej ciążę i poród.
Modelka zdecydowała już dawno, że nie będzie rodzić naturalnie. Jak podkreśla, to nie jest kwestia kaprysu - to kwestia przeżycia. "Ogromny wysiłek podczas porodu mógłby doprowadzić do niepożądanych powikłań. Wolałabym nie ryzykować utraty wzroku albo czegoś jeszcze poważniejszego" - mówiła w relacji na Instagramie.
Neurochirurg, ciąża i pytanie bez dobrej odpowiedzi
Pisarek niedawno odwiedziła neurochirurga i poruszyła z nim scenariusz, który brzmi jak koszmar każdej przyszłej mamy - co jeśli operacja okaże się konieczna jeszcze przed porodem. Szczegóły tej rozmowy przekazała fanom bezpośrednio w relacji na Instagramie.
To nie jest abstrakcyjny strach. Gruczolak przysadki może rosnąć w ciąży pod wpływem zmian hormonalnych, a powiększony guz uciskający na nerw wzrokowy to już sytuacja wymagająca natychmiastowej interwencji - również u kobiety w zaawansowanej ciąży. Modelka zdaje sobie z tego sprawę i nie ukrywa, że temat jest dla niej ciężki.
Do tego wszystkiego dochodzi niedawna hospitalizacja - Pisarek trafiła do szpitala z powodu krwawienia, które na szczęście nie zagrażało dziecku. "Z naszą córeczką wszystko w porządku" - zapewniła fanów, choć przyznała, że sytuacja kosztowała ją i męża Rogera Sallę ogromny stres.
Pisarek od początku ciąży podkreślała, że chce być z fanami szczera - i dotrzymuje słowa. Pytanie, czy ta szczerość nie kosztuje jej za dużo nerwów w momencie, gdy powinna jak najbardziej zwolnić. Co myślicie - dobrze, że mówi o tym otwarcie?










