Roger Salla wydał na prezent dla ciężarnej żony dwieście złotych. Karolina Pisarek była sceptyczna - do czasu, aż to wypróbowała.
Roger Salla wydał na prezent dla ciężarnej żony dwieście złotych. Karolina Pisarek była sceptyczna - do czasu, aż to wypróbowała.
Modelka spodziewa się pierwszego dziecka - córeczki, jak ujawniła podczas gender reveal kilka tygodni temu. Od tamtej pory skrupulatnie relacjonuje na Instagramie każdy etap ciąży: zmiany sylwetki, apetyt bez ograniczeń i przygotowania do porodu. Teraz przyszedł czas na unboxing od męża.
Co kupił jej Roger Salla?
Na pierwszy rzut oka wygląda jak dmuchany materac do basenu. Biznesmen sprezentował żonie specjalną poduszkę na całe ciało, przeznaczoną dla kobiet w ciąży. Gadżet pozwala wygodnie leżeć na brzuchu mimo rosnącego brzuszka - coś, co w zaawansowanej ciąży staje się luksusem samym w sobie. Cena? Około 200 złotych w popularnych sieciówkach.
Pisarek przyznała na Instagramie, że początkowo podeszła do prezentu z przymrużeniem oka. Wyobraźnia podpowiada raczej coś błyszczącego lub bilet na egzotyczne wakacje, nie dmuchaną poduszkę. Ale wystarczyła chwila, żeby zmienić zdanie o 180 stopni.
- Nie no klasa! Jezu, jak mi tego brakowało. Nie no w ogóle jaki trafiony ten prezent - mówiła wniebowzięta w relacji na Instagramie.
Pisarek o ciąży: 'Tu rośnie moje szczęście na całe życie'
Karolina Pisarek wyszła za Rogera Sallę w 2022 roku. Ich ślub był jednym z głośniejszych wydarzeń polskiego show-biznesu tamtego sezonu. Cztery lata później para ogłosiła ciążę - modelka pokazała nagranie z zaokrąglonym brzuszkiem w kwietniu 2026 roku.
Od tamtej pory Pisarek jest wyjątkowo aktywna w mediach społecznościowych i nie kryje, że ten czas bardzo jej odpowiada. W jednej z relacji na Instagramie powiedziała wprost: - Nie ubolewam nad tym, że w tym roku nie muszę absolutnie martwić się o formę, mogę sobie pozwalać na wszystko, na co mam żywnie ochotę. Fajny ten stan.
I dodała: - W pełni akceptuję to, jak zmienia się moje ciało. Bo najważniejsze jest to, co zmienia się tutaj. Tu rośnie moje szczęście na całe życie i już się nie mogę doczekać, aż przyjdzie na świat.
Roger Salla rzadko udziela się w mediach społecznościowych, ale regularnie pojawia się w postach żony. Tym razem udowodnił, że na prezenty ma nosa - nawet jeśli nie kosztują fortuny. Czasem dwieście złotych i trochę uwagi robi więcej niż złota biżuteria. Czy to nowy standard ciążowych prezentów od mężów gwiazd? Napiszcie w komentarzach.








