Izabella chciała go pochwalić. Jan w ogóle nie chciał tego słyszeć. W niedzielnym wydaniu "Dzień Dobry TVN" między nowymi prowadzącymi zaiskrzyło - i to wszystko na oczach milionów widzów.
Zaiskrzył się na ekranie
Minęły nieco ponad dwa miesiące od debiutu Izabelli Krzan i Jana Pirowskiego w "DDTVN", a tu takie sceny. W niedzielnym wydaniu śniadaniówki doszło między nimi do żywej wymiany zdań, która ewidentnie zabawiła studio, ale też pokazała, jak naprawdę się znają.
Szło o to, że Izabella nagle położyła rękę na ramieniu Jana i zaczęła: "Janeczku, ja ci opowiem, za co ja cię tak uwielbiam...". Ale Pirowski szybko ją zablokował. "Ale ja w ogóle nie chcę tego słyszeć! I państwo też nie chcą. Odnośnie do tych burzliwych emocji, spójrzmy na pogodę" - odciął się bez wahania.
Krzan nie kryła zdziwienia. "Jesteś rozchwiany dzisiaj" - zauważyła. "Przy tobie trudno nie być..." - rzucił Jan z półuśmiechem.
Przepychanki trwały po przerwie
Ale na tym nie skończyło się. Po reklamie para wróciła na anteny, a atmosfera była wciąż napięta. Gdy Izabella wspomniała o sile kobiet, Pirowski od razu się obruszył. "Dziękuję, że spojrzałaś tylko na mnie" - powiedział. "Bo ja widzę, że jesteś zawstydzony, ja się nie dziwię, Janeczku!" - droczyła się Iza.
Kiedy przerwała mu w pół zdania, Jan nie wytrzymał. "Będziesz dzisiaj kończyła moje zdania? Doskonale" - skomentował z udawaną obrazą, a potem wyśmiał też jej nieudany żart.
Takie słowne przepychanki to jednak dowód, że koledy z pracy naprawdę świetnie się dogadują. Zaczęli się znać dopiero w połowie czerwca, kiedy ogłoszono, że to właśnie Krzan będzie partnerką Pirowskiego w "DDTVN". Zanim trafili do śniadaniówki, oboje zapewniali media, że świetnie się ze sobą dogadują i stanowią idealne zestawienie.
Wygląda na to, że ta swoboda między nimi jest całkowicie autentyczna - przynajmniej na tyle, by pozwolić sobie na takie żarty na żywo. Pytanie tylko, czy widzowie będą się tym bawić, czy może zaczną się martwić o atmosferę w studiu.




