Piotr Gąsowski miał być bohaterem filmu. Sylwester Chęciński - legendarny reżyser, którego Gąsowski podziwiał od dziecka - zadzwonił do niego z propozycją. Nigdy jednak do tego nie doszło.

# Gąsowski opowiada o straconej szansie

Piotr Gąsowski przez lata ukrywał sekret. Niedawno - po raz pierwszy - zdecydował się go ujawnić w rozmowie z "Super Expressem". Chodzi o propozycję, którą otrzymał tuż po wydaniu swojej książki "Co mi w życiu nie wyszło?" w 2017 roku.

"To by było naprawdę niesamowite. Mówię to pierwszy raz" - zaczął prezenter. "Sylwester Chęciński, wspaniały, wybitny reżyser, którego kochałem, na którym się wychowałem, zadzwonił do mnie po przeczytaniu książki i zaproponował mi, żeby zrobić z tego scenariusz".

Chęciński jednak odszedł zaledwie miesiąc później. Gąsowski przyznaje, że do dziś nie wie, czy reżyser miał okazję pracować nad projektem. "Niestety miesiąc później odszedł. Mam nadzieję, że nie po tej propozycji, ale to było dla mnie niezwykłe docenienie" - mówi z refleksją.

Trzecia książka zamiast filmu

Zamiast czekać na filmową adaptację, Gąsowski przerzucił się na pisarstwo. Intensywnie pracuje nad nową publikacją - a właściwie dwiema, bo według jego słów materiał rozrósł się tak bardzo, że trzeba będzie wydać dwa tomy.

"Teraz już piszę trzecią (książkę). To znaczy inaczej - piszę drugą, ale ona już jest tak długa, że będą dwa tomy. O podróżach" - wyjaśnia. "Dużo mi to czasu zajmuje, ale lubię to robić, ponieważ to jest rodzaj surfowania po przeszłości. Odkrywają mi się takie rzeczy, o których już wydawałoby się, że mógłbym zapomnieć".

Prezenter nie ukrywa, że podczas pisania wracają do niego wspomnienia o ludziach, którzy już go opuścili. To dla niego zarówno trudne, jak i ważne doświadczenie.

Święta to deadline

Gąsowski ma ambitny plan. Chce wydać przynajmniej pierwszy tom jeszcze w tym roku - idealne na prezent na święta. "Nie chcę za dużo mówić, ale chciałbym w końcu przynajmniej jeden tom wydać na święta. Może jeden mi się uda" - powiedział z nadzieją.

Ale pracę nad książką ciągle rozszerza. "Im dłużej tę książkę piszę, tym bardziej mi się wydaje, że mam dalej do końca, bo jestem nienasycony, bo mi się wydaje, że jeszcze trzeba o tym opowiedzieć, o tamtym".

Niezadowolenie z własnego dorobku to nie brak pewności siebie - to perfekcjonizm artysty. Gąsowski wie, że gdy wreszcie ukończy pracę, będzie miał wiele do powiedzenia. "Będę na pewno o niej więcej mówić, jak już będę miał ją tak złożoną, oprawioną. Wtedy dużo o niej opowiem" - zapowiedział z dumą.