Chotecka miała za dużo balsamu na dłoni. Wytarła go w czoło męża. Pazura napisał potem, że liczą się gesty.
Radosław Pazura siedział z książką, głowę oparł na nodze żony. Dorota Chotecka zajmowała się pielęgnacją - do momentu, gdy na dłoni zostało jej trochę za dużo balsamu. Rozwiązanie znalazła natychmiast: wmasowała nadmiar w czoło małżonka, komentując przy tym rzeczowo: „Ale suchy jesteś, suchutki".
Pazura wrzucił nagranie w niedzielę na swoje media społecznościowe. Dopisał tylko tyle: „Liczą się gesty". Internet się posypał.
Kanapowa scenka, która podbiła sieć
Chotecka i Pazura są razem od ponad dwóch dekad - ślub wzięli w grudniu 2003 roku. Od lat regularnie wrzucają do sieci zabawne filmiki z życia codziennego i mają na nie wierną widownię. Ten jednak trafił w coś szczególnie czułego miejsca.
Komentarze posypały się lawinowo. „Jakbym siebie widziała. A mój jeszcze taki zadowolony, że tak dbam o niego, a ja po prostu za dużo balsamu nabieram i muszę gdzieś to wytrzeć" - napisała jedna z fanek. „Dawno się tak nie uśmiałam. Koniecznie muszę wypróbować" - wtórowała inna. Pojawiły się też głosy: „Jak Państwa nie kochać", „U was nie ma nudy" i klasyczne „Grunto to dobre nawilżenie".
Nie brakło też tych, którzy przyznali wprost, że pokazali filmik mężom - z różnym skutkiem. „Choć on raczej nie z tych, którzy się tym interesują, to sam przyznał, że niektóre są rzeczywiście dobre" - relacjonowała jedna z obserwatorek.
Dlaczego to działa lepiej niż większość treści gwiazd?
Chotecka i Pazura nie pokazują luksusowych wakacji ani sesji zdjęciowych. Pokazują kanapę, książkę i za dużo balsamu na dłoni. To właśnie dlatego ich filmiki mają taką siłę - są do bólu swojskie, bez żadnego filtra aspiracyjnego.
W dobie perfekcyjnie wyreżyserowanych Instagramów ta scenka wygląda jak coś, co wydarzyło się naprawdę. Bo prawdopodobnie tak właśnie było.
Czy to patent na długi związek - nawilżać partnera bez pytania o zgodę? Sądząc po komentarzach, co najmniej kilka tysięcy Polek właśnie zapisało tę metodę na później.




