Portret tancerki wisi w centralnym punkcie salonu. Reszta domu jest tak samo wymowna.
Iwona Pavlović na wizji to Czarna Mamba - ostra, bezlitosna, w czerni. W domu w Olsztynie jest zupełnie inaczej. Jasne barwy, naturalne materiały, dużo światła. 200 metrów kwadratowych, które mówią więcej o jurce „Tańca z Gwiazdami" niż jakikolwiek wywiad.
Skandynawski minimalizm i kilka nieoczekiwanych detali
Willa Pavlović urządzona jest w stylu skandynawskim - dominują proste formy, jasna kolorystyka i duże przeszklenia wpuszczające naturalne światło. Posiadłość leży w spokojnej, zielonej części Olsztyna, z dala od miejskiego zgiełku. Jurorka mieszka tu z mężem.
W salonie stoi ciemny zestaw wypoczynkowy - mocny kontrast wobec białych, puszystych poduszek i jasnych ścian. W tle widać stylową biblioteczkę. Całość wygląda jak strona z katalogu, który jednak ktoś naprawdę zamieszkał.
W jadalni centralnym punktem jest duży drewniany stół otoczony czarnymi krzesłami z zamszowym obiciem. Nad nim wisi srebrny żyrandol o geometrycznej formie. To tutaj Pavlović podobno przyjmuje gości i świętuje ważne okazje.
Porcelana, szkło i portret, który zatrzymuje wzrok
Najbardziej charakterystyczny element domu to stary regał wypełniony porcelaną - starannie wyeksponowaną, tworzącą spójną kompozycję. Obok niego eleganckie świece i cięte kwiaty w kolorystyce srebra i bieli. Liczne dodatki szklane dodają przestrzeni lekkości.
I ten portret tancerki na ścianie w salonie. Przypadek? Przy Iwonie Pavlović raczej nic nie jest przypadkowe.
Czarna Mamba udowadnia, że dobry gust nie kończy się na parkiecie. Pytanie tylko jedno - kiedy zaprosimy tu kamery na dłużej?





