Pojemniki opisane, przyprawy oznaczone, garnki z przypisanym miejscem. Kaczorowska nie urządziła kuchni - ona ją zaprojektowała jak projekt życia od zera.
Po głośnym rozwodzie z Maciejem Pelą Agnieszka Kaczorowska powoli pokazuje swój nowy dom. Tym razem przyszła kolej na kuchnię - i fani od razu wiedzieli, że to nie był przypadkowy kadr z relacji.
Jasne fronty, ciemne blaty i zero chaosu
Kuchnia Kaczorowskiej to jasna zabudowa poprowadzona aż do sufitu, zestawiona z czarnymi blatami i ciemną armaturą. Całość stoi na drewnianej podłodze, która ociepla wnętrze bez zbędnego przepychu. Efekt: minimalizm, który nie jest zimny.
Ale to nie estetyka zrobiła największe wrażenie na obserwatorach. Tancerka otworzyła szafki i szuflady jedna po drugiej, pokazując, że każdy centymetr ma swoje zadanie. Garnki, patelnie i pokrywki mają przypisane miejsca. Pojemniki są opisane. Przyprawy oznaczone. Strefy na produkty sypkie, makarony i zapasy rozplanowane tak, żeby przy gotowaniu nie szukać niczego dwa razy.
Przy układzie przestrzeni Kaczorowska pracowała ze specjalistkami od organizacji wnętrz - i widać, że to nie była konsultacja przy kawie, tylko poważny projekt.
Fani zachwyceni. "Niech ci się dobrze mieszka"
Reakcje w komentarzach posypały się błyskawicznie. "Kuchnia to serce domu, a ta jest przepiękna" - napisała jedna z obserwatorek. Inna dodała: "Pani Agnieszko, przecudna kuchnia. Ogromnie gratuluję i cieszę się razem z Panią". Pojawił się też komentarz, który chyba najlepiej podsumował nastrój pod postem: "Taka kuchnia to marzenie... niech ci się dobrze mieszka i gotuje".
Trudno się dziwić entuzjazmowi. Kaczorowska nie pokazuje mieszkania po kawałku dla lajków - wygląda na to, że naprawdę buduje coś swojego, na własnych zasadach. Nowy dom po rozwodzie to jeden z najbardziej śledzonych wątków jej Instagrama od miesięcy.
Pytanie tylko jedno: kiedy zaprosi nas do salonu?









