Paulina Gałązka wróciła do 'Tańca z gwiazdami', ale już nie jako tancerka. W sobotę na kanapie 'halo tu polsat' aktorka wyznała, że od czasu finału z Michałem Bartkiewiczem zmieniło się prawie wszystko - zawodowo ma teraz więcej projektów niż myślała.
Taniec to już przeszłość (prawie)
Pauline Gałązce od tańca zrobiła się chwila przerwy, ale nie długa. Do studia 'halo tu polsat' przyjechała już jako gościni jednego z odcinków nowej edycji, by kibicować Mandarynie. Dla niej to było szczególne spotkanie - jak sama zdradziła, w nastoletnich latach była fanką artystki, a podczas 19. edycji show zamiast tańczyć, mogła ją obserwować z innej perspektywy.
Serial na Śląsku i film na festiwalach
Rzeczywistość zawodowa Gałązki zmieniła się diametralnie. Niedawnie miała premierę serial 'Pionek', w którym aktorka wciela się w Karolinę Engel. Produkcja rozgrywa się na Śląsku, a sama rola wymagała od niej czegoś, czego się nie spodziewała - opanowania dialogów w języku śląskim. Przez około trzy miesiące pracowała pod okiem konsultantów i konsultantek ze Śląska, którzy pilnowali wymowy nawet podczas ostatnich dubli na planie.
Do tego dochodzi niezależny film 'Szwagier', który podróżuje po festiwalach i - jak mówiła w 'halo tu polsat' - zdobył główną nagrodę na jednym z brytyjskich festiwali kina niezależnego. To jednak nie wszystko.
Telekamera dla niej
Gałązka nie ukrywa, że nominacja do Telekamery ma dla niej szczególną wartość. Wyróżnienie przede wszystkim dlatego, że o nagrodzie decydują sami widzowie - a dla artystki to oznacza uznanie od tych, którzy ją obserwują od lat. W rozmowie z Olą Filipek i Aleksandrem Sikorą nie kryła zadowolenia z tego, co się w jej karierze dzieje.
Co na to fani? Obserwują, jak aktorka przechodzi od tańca do poważnych ról dramatycznych - i podobno wiele osób czeka na 'Pionek' w Polsacie.




