Paulina Gałązka weszła do studia TzG z minimalną wiarą w siebie. Wyszła z finału i kompletnie innym spojrzeniem na własne możliwości - fizyczne i mentalne. W rozmowie z RMF Classic aktorka nie gryzła się w język: treningi były piekłem, ale nauczyły ją czegoś cennego.
Finał niespodzianką dla Gałązki
Paulina Gałązka nigdy nie liczyła na więcej niż naukę kilku kroków. Przystąpiła do "Tańca z gwiazdami" jako aktorka, która w szkole teatralnej miała kiepskie doświadczenia z tańcem. "Myślałam, że nauczę się, to fajnie, bo może wezmą mnie pod uwagę przy rolach ruchowych w teatrze, ale raczej nie sądziłam, że zostanę do samego finału" - wyznała w rozmowie z RMF Classic.
Finał okazał się dla niej "ogromnym zaskoczeniem". Gałązka podkreśliła jednak kluczową rolę partnera tanecznego - Michała Bartkiewicza - i warunków treningowych. "Jak masz dobrego nauczyciela i odpowiednie dla siebie warunki, to można się nauczyć prawie wszystkiego" - podsumowała z refleksją.
Osiem godzin dziennie. "Mogę być pracownikiem fizycznym"
Cotygodniowe przygotowywanie nowych choreografii to była walka. Gałązka przyznała, że tempo było dla niej zupełnie nowe. "Jestem w stanie pracować ponad osiem godzin dziennie, jakby państwo potrzebowali jakiegoś pracownika fizycznego, proszę dzwonić" - żartowała z dystansem do własnych możliwości.
Ale żart kryje prawdę. Odkryła, że jej organizm wytrzyma dużo więcej, niż myślała. Efekty czuć szczególnie na deskach teatru - świadomość ciała wzrosła diametralnie. "Cały czas opowiadam historię w planie ogólnym, i czuję, że ta świadomość ciała rzeczywiście wzrosła" - wyjaśniła, jak taniec zmienił jej pracę aktorską.
"Dobrze, że można tylko raz"
Gdy padło pytanie o ewentualny powrót do programu, Gałązka bez wahania odpowiedziała z humorem: "Dobrze, że w tym programie można wziąć tylko raz udział, bo myślę, że oszczędzi to wiele istnień". Słowa padły w rozmowie z RMF Classic i brzmiały jak życzliwa groźba dla produkcji - nigdy więcej.
Taniec nauczył ją czegoś cennego, ale cena była wysoka. Wiedza, którą wyniosła, to już wszystko, czego potrzeba. Scena teatralna i role aktorskie - to jej pole, tańcowe parkiety mogą odpocząć.




