Parówki ułożone w kształt serca. To wszystko, co trzeba wiedzieć o tym, jak Irakli Basilashvili rozpieszcza Katarzynę Pakosińską w piątkowy poranek. Artystka kabaretowa natychmiast podzieliła się zdjęciem w sieci - i tym samym rozwiała kolejne plotki o kryzysie w ich związku.

Basilashvili gotuje z miłością

Katarzyna Pakosińska i Irakli Basilashvili od lat są obiektem zainteresowania tabloidów. Plotki o kryzysie w ich małżeństwie (zawarte w 2017 roku) powracały regularnie - czasem dosadnie, czasem bardziej subttelnie. Jedna z największych afer dotyczyła rzekomo wyrzuconych walizek męża za drzwi domu.

Teraz okazuje się, że ta historia miała zupełnie inny kontekst. Sama Pakosińska wyjaśniła całą sytuację w podcaście "W Parach" Aleksandry Grysz i Tomasza Tylickiego. "Są tacy po prostu nieuprzejmi ludzie, którzy tak uprzejmie informują o rzeczach, które są podkolorowane" - mówiła ze śmiechem. Okazało się, że walizki były przygotowywane, bo Basilashvili wyjazd do rodziny - zwyczajnie przed bramę w czekaniu na transport.

Śniadanie od serca to nie przesada

Tym razem jednak to nie plotka, a dowód na ekranie. Pakosińska opublikowała na Instagramie zdjęcie śniadania przygotowanego przez swojego męża. Na talerzu parówki - artystycznie ułożone w serce. "Gdy Ika buszuje w kuchni" - napisała pod fotką artystka, nie kryjąc rozbawienia tym pomysłem.

To nie pierwsza taka niespodzianka w ich domu. Małżonkowie chętnie dzielą się wspólnymi chwilami w mediach społecznościowych. Z ich postów widać, że Basilashvili uwielbia rozpieszczać Pakosińską - i robić to z humorem. Parówki w serca? To dokładnie taki styl ich związku.

Plotki się rozwiały

Przez lata ich małżeństwo przechodziło przez okres, w którym każdy wspólny spacer mógł stać się pretekstem do spekulacji o rozstaniu. Podobno Pakosińska miała być "wzburzona", Basilashvili "miał wyjechać na zawsze", a media zarabiały na każdej nowo wymyślonej aferze.

Dziś, prawie dziewięć lat po ślubie, pomiędzy nimi panuje spokój i spora doza humoru. Śniadanie z parówek w serca to może i żart, ale mówi o tym, że w ich domu jest miejsce zarówno dla dramatyzmu, jak i dla śmiechu. I to właśnie najlepszy antidotum na plotki.

Co na to fani? Pod postem Pakosińskiej zaroiło się od komentarzy pełnych serca. Obserwatorzy podkreślają, że to dokładnie ten rodzaj miłości, którą chcieliby mieć w swoim życiu - spontanicznej i pełnej zabawy.