Garderoba, zmyty makijaż i szczere wyznanie do kamery - Katarzyna Pakosińska nie owijała w bawełnę. Powiedziała dokładnie to, co myśli o swojej pracy.

Późnym wieczorem, tuż po zejściu ze sceny, Pakosińska wzięła telefon i nagrała wideo prosto z garderoby. Bez filtrów, bez przygotowanego skryptu - tylko ona i kilka zdań do fanów na Instagramie.

Co czuje po każdym spektaklu?

Artystka kabaretowa przyznała, że emocje po występie nie opadają od razu - i że właśnie w tej chwili dzieje się coś ważnego. "Jest ta radość, jest szczęśliwość" - ogłosiła w nagraniu. Krótko, konkretnie i bez udawania.

W dalszej części wideo Pakosińska poszła o krok dalej. "Robię rzeczy, które naprawdę kocham, mam po serduchu i cieszę się, że publiczność, która przychodzi, no też jest jej dobrze" - powiedziała z uśmiechem. Brzmi jak ktoś, kto trafił dokładnie tam, gdzie chciał być.

Fani: "Ciebie się po prostu kocha"

Reakcja pod postem była natychmiastowa. Komentarze zalały profil artystki, a ton był jednoznaczny - ciepło, sympatia i sporo serduszek. "Z tej strony publiczność: jest nawet bardzo dobrze!" - napisał jeden z fanów. "Kasieńko, Ciebie się po prostu kocha! Inaczej się nie da!" - dodał kolejny.

Pojawiły się też: "Bardzo Cię lubię Kasiu, nie zmieniaj się", "Uwielbiam Cię od zawsze" oraz "Przepiękna i przeurocza, a do tego bardzo utalentowana". Trudno o lepszą recenzję po wieczornym spektaklu.

Pakosińska od lat buduje w sieci wizerunek kogoś autentycznego - bez ściemy, bez wyreżyserowanych kadrów. I najwyraźniej ta strategia działa lepiej niż niejeden PR-owy plan. Pytanie tylko, czy ta szczerość kiedykolwiek ją zaskoczy - w złym sensie.