Jerzy Owsiak nie bierze pensji z WOŚP - to od lat powtarza jak mantrę. Ale gdzie się utrzymuje? Odpowiedź jest w dokumentach, które sam opublikował. I jest zaskakująca.

# Owsiak bez grosza z fundacji. Gdzie się utrzymuje?

Jerzy Owsiak nie pobiera wynagrodzenia z WOŚP. To fakt, który głośno powtarza od lat, ale w sieci ciągle słychać domysły - że przecież gdzieś te pieniądze muszą być. Przecież prezes żyje.

Odpowiedź jest banalna, ale dla wielu kontrowersyjna. Owsiak pracuje w spółce Złoty Melon, która należy do fundacji. To tam dostaje pensję - średnio 27,8 tys. zł miesięcznie w kosztach pracodawcy (brutto w 2024 roku dało to 333 397,94 zł rocznie).

"Ja, Jurek Owsiak, w ogóle nie pobieram pensji z Fundacji WOŚP. Mam natomiast pensję w należącej do fundacji spółce Złoty Melon, w której jestem prezesem zarządu" - wyjaśniał na Facebooku.

Ile zarabiał przez lata?

Sprawozdania finansowe pokazują, że pensja Owsiaka rosła. W 2017-2019 wynosiła około 10 tys. zł "na rękę". W 2022 roku to już 15,3 tys. zł miesięcznie (wzrost o 20 proc.). W 2023 roku skok do 26,5 tys. zł średnio. W 2024 roku utrzymał się na poziomie 27,8 tys. zł.

Co ważne - Złoty Melon zarabia dla WOŚP ogromne pieniądze. Tylko w 2024 roku spółka wypracowała 4,81 mln zł czystego zysku. Ponad połowę, czyli 2,8 mln zł, przekazała fundacji.

Emerytura? "To żałość"

Ale to nie jedyne źródło dochodu Owsiaka. Prowadzi wykłady motywacyjne dla firm, przez lata pracował w radiu, pojawia się publicznie. Poza tym - ma prawo do emerytury.

Tu jednak pojawia się osobliwy detal. Kilkanaście lat temu, w 2013 roku, ujawnił w TVN24, że prognoza emerytury wyniosła zaledwie 800 złotych miesięcznie. "To jest po prostu żałosne, jest bardzo złe, jest bardzo niedobre" - skomentował wtedy.

Tamta liczba była tylko prognozą sprzed lat. Od tego czasu emerytury przechodziły waloryzacje. Owsiak jednak nie ujawnił, ile dokładnie wynosi jego świadczenie dzisiaj. Wiadomo natomiast, że nie planuje przechodzić na emeryturę.

"Chcę pracować tak długo, jak będę mógł. Kluczem jest aktywność, to najlepsza emerytura. Mam firmę produkującą programy telewizyjne. Z tego się utrzymuję, bo w fundacji jestem wolontariuszem. Poza tym robię wykłady, jeżdżę po Polsce. Nie narzekam na finanse, to, co mam, wystarcza" - przyznał dla dziennik.pl.

Co z przejrzystością?

Owsiak od lat gra w otwarte karty - publikuje sprawozdania, pokazuje liczby. To nie przypadek. Przez lata krążyły plotki, że żyje na koszt wolontariuszy. Każda publikacja finansów to kolejny argument, że wszystko jest jasne i transparentne.

Czy wystarczy dla wszystkich? To zupełnie inne pytanie.