Steven Tyler z Aerosmith siedział w bufecie TVP i jadł kotlety mielone. Maciej Orłoś pamięta to jak dziś - i to tylko jedna z historii, które wychodzą przy okazji 40-lecia Teleexpressu.
Steven Tyler z Aerosmith siedział w bufecie TVP i jadł kotlety mielone. Maciej Orłoś pamięta to jak dziś - i to tylko jedna z historii, które wychodzą przy okazji 40-lecia Teleexpressu.
Gwiazdy rocka, maszyna do pisania i kotlety - tak wyglądały kulisy Teleexpressu
26 czerwca 1986 roku Polacy zobaczyli coś, czego wcześniej w TVP nie było - szybkie wiadomości z humorem, prowadzone przez młodych ludzi normalnym językiem. Teleexpress od razu wyróżniał się na tle sztywnego Dziennika Telewizyjnego. Maciej Orłoś, dziś twarz programu, dołączył do redakcji w 1991 roku - pięć lat po premierze.
W rozmowie z Super Expressem przypomina, jak wyglądała praca w tamtych czasach. "Kiedy zaczynałem pracę, wszystko było analogowe. Teksty przepisywało się na maszynie do pisania przez kalkę" - mówi prezenter. Mimo że technologia zmieniła się nie do poznania, jedna zasada pozostała nieruszona: "Krótko, zwięźle i na temat. Jest miejsce na informację, ale też na lekki uśmiech czy żart. To właśnie widzowie pokochali".
Orłoś sam przyznaje, że program mógł zniknąć z anteny zanim w ogóle zdążył rozkwitnąć. "Z tego, co wiem, początkowo nie było nawet pewności, czy program nie zostanie zdjęty z anteny po kilku tygodniach. Ale przetrwał" - zdradził w wywiadzie. Jak widać - z nawiązką.
Najbarwniejsza historia? Wizyta Aerosmith w 1994 roku. Steven Tyler i Joe Perry zjawili się w redakcji przed wejściem na antenę i... trafili do bufetu. "Siedzieli i jedli kotlety mielone albo pulpety. Niezapomniany widok - gwiazdy rocka w zupełnie zwyczajnej sytuacji, tuż przed wejściem na antenę" - wspomina Orłoś z rozbawieniem.
Kto jeszcze przewinął się przez Teleexpress? Lista robi wrażenie
Przez 40 lat program prowadzili m.in. Jolanta Fajkowska, Hanna Lis, Tomasz Kammel i Marek Sierocki. Orłoś sam odszedł z TVP w 2016 roku po 25 latach - wrócił dopiero 4 stycznia 2024 roku, po zmianach w stacji.
Zapytany o redakcyjnych kolegów, wskazuje jedną osobę: "Byłby to Sławomir Kozłowski. To on uczył mnie języka Teleexpressu, krótkiej formy, puenty" - mówi dla Super Expressu. Ciepło wspomina też Hannę Smoktunowicz (dziś Lis) i Magdę Mikołajczak-Olszewską: "Magda była moją mentorką i pomagała mi stawiać pierwsze kroki jako prezenterowi".
Z okazji jubileuszu TVP przygotowała specjalne wydanie programu - wyemitowane 26 czerwca o godzinie 17:15. Dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut nie szczędził słów: "Teleexpress to krok milowy w historii telewizji i kultury informacyjnej w ogóle".
Czterdzieści lat, setki prowadzących, Aerosmith przy kotletach i wciąż ta sama zasada: krótko, zwięźle, na temat. Czy któryś program informacyjny wytrzyma tyle samo? Dajcie znać w komentarzach.




