Przez pierwszy rok po programie wcisnęłaby guzik i wymazała wszystko z pamięci. Dziś Oliwia Ciesiółka mówi o tym bez ogródek - i to, co mówi, boli bardziej niż jakikolwiek montaż.
Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta weszli przed kamery wiosną 2020 roku jako uczestnicy czwartej edycji 'Ślubu od pierwszego wejrzenia'. Widzowie pokochali ich niemal od razu. Para zdecydowała się zostać razem, a niedługo po zakończeniu emisji urodził się ich syn Franek. Codzienność bez kamer okazała się jednak brutalna - małżeństwo się rozpadło, a po rozstaniu przez długi czas nie mogli dojść do porozumienia nawet w zwykłych, codziennych sprawach.
'Sami się tam zgłosiliśmy. Na własne życzenie'
W wywiadzie dla 'Faktu' Oliwia rozliczyła się z tamtym rozdziałem życia bez litości dla siebie. Przyznała wprost, że przez pierwszy rok po programie żałowała każdej decyzji, która ją tam zaprowadziła. Dziś patrzy na to z większym dystansem - ale bez złudzeń.
'Przez pierwszy rok po programie, gdyby ktoś dał mi taki guzik, wcisnęłabym go bez wahania i wymazała ten dzień z pamięci' - powiedziała w rozmowie z 'Faktem'.
Jednocześnie odcięła się od narracji o winie producentów. 'Nie jesteśmy ofiarami programu telewizyjnego. Zwalenie wszystkiego na producentów i montaż jest zbyt proste. Prawda jest znacznie bardziej bolesna: sami się tam zgłosiliśmy. Na własne życzenie weszliśmy przed kamery, nie mając zielonego pojęcia, co to z nami zrobi. Byliśmy dwojgiem dzieciaków poturbowanych dzieciństwem, którym wydawało się, że telewizyjny eksperyment uleczy ich braki' - wyznała uczestniczka formatu.
Franek ich połączył - i zmusił do dorosłości
Oliwia opisała relację z Łukaszem szczegółowo w swoim e-booku 'Bez cięć. Więcej niż eksperyment'. Napisała tam, że oboje musieli włożyć mnóstwo pracy w to, żeby po rozstaniu zacząć normalnie rozmawiać - bez awantur, bez ciągłych konfliktów. Zrozumieli, że ich kłótnie uderzają przede wszystkim w syna.
W wywiadzie dla 'Faktu' zaznaczyła, że na pytanie o to, jak dziś wygląda jej relacja z Łukaszem, nie da się odpowiedzieć jednym słowem. 'To, jak jest między nami dziś, zasługiwało na osobny, wielki rozdział w tej książce' - napisała w e-booku.
Pod koniec marca 2026 roku oboje pojawili się razem w mediach społecznościowych - co fani odebrali jako sygnał, że coś między nimi drgnęło. Czy tylko rodzicielski kompromis, czy coś więcej? Oliwia na razie nie daje prostej odpowiedzi.
Czy szczerość Oliwii was zaskakuje - czy to właśnie takiego rozliczenia oczekiwaliście po sześciu latach?






