Miała 25 lat i wierzyła, że da się rozstać po ludzku. Rzeczywistość zweryfikowała to boleśnie.
Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta poznali się w "Ślubie od pierwszego wejrzenia" - programie, który miał im dać miłość na całe życie. Dał im syna. A potem rozstanie, które miało być spokojne, a skończyło się - według relacji samej Oliwii - zupełnie inaczej, niż planowała.
"Wierzyłam, że ludzie potrafią się dogadać"
Pół roku po narodzinach syna para wydała wspólne oświadczenie: rozchodzą się w zgodzie, dla dobra dziecka. Brzmiało dojrzale. Jak przyznała Oliwia w rozmowie z Party.pl, ona sama naprawdę w to wierzyła. "Ja natomiast mając 25 lat wierzyłam wtedy, że ludzie są w stanie rozstać się, mając na względzie właśnie to dobro dziecka, bez kłótni, bez waśni, dogadać się i dotrzymać słowa. Jak się później okazało, nasza historia potoczyła się inaczej" - powiedziała uczestniczka ŚOPW.
Kolejne miesiące pokazały obserwatorom pary, że rozstanie Oliwii i Łukasza nie przebiegło tak łagodnie, jak sugerowało pierwsze oświadczenie. Fani śledzili napięcia między byłymi partnerami na bieżąco.
E-book "Bez cięć" - rozliczenie czy zamknięcie rozdziału?
Oliwia Ciesiółka opisała ostatnie lata swojego życia w e-booku zatytułowanym "Bez cięć". Relacjonuje w nim to, co przydarzyło jej się po udziale w programie - bez upiększeń, bez cenzury. Zaznacza jednak wyraźnie, że nie chodzi jej o atakowanie kogokolwiek. "Chciałabym, żeby wybrzmiało, że ta książka nie jest żadnym rozliczaniem się z przeszłością. To nie jest rzucanie oskarżeniami, rzucanie kamieniami w kogokolwiek, tylko zamknięcie tego bolesnego dla mnie rozdziału" - podkreśliła w wywiadzie dla Party.pl.
Dziś Oliwia prowadzi aktywne życie w mediach społecznościowych jako influencerka. Jej obserwatorzy towarzyszyli jej przez wzloty i upadki - i najwyraźniej nadal chcą wiedzieć więcej.
Czy po tylu latach Oliwia naprawdę zamknęła już ten rozdział - czy dopiero zaczyna o nim mówić na głos? Piszcie w komentarzach.





