Była w ciąży, w telewizji leciały ich odcinki, a ona przymykała oko na rzeczy, których - jak mówi dziś - nie da się przeskoczyć. Oliwia Ciesiółka z czwartej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" właśnie przerwała sześć lat milczenia.
Co tak naprawdę działo się między Oliwią a Łukaszem?
Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta wzięli programowy ślub w 2019 roku, podczas czwartej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". W 2020 roku, niedługo po emisji sezonu na antenie TVN, ogłosili, że spodziewają się dziecka. Pół roku po narodzinach synka Franka rozstali się na dobre. Przez lata żadne z nich nie mówiło wprost, co zaważyło na rozpadzie związku.
Teraz Oliwia zdecydowała się mówić. W wywiadzie dla Party.pl - oraz we wcześniejszym ebooku "Bez cięć - więcej niż eksperyment" - opisała, jak wyglądało jej małżeństwo od środka, gdy kamery już nie rejestrowały każdego ruchu.
"Byłam w ciąży, więc miałam takie podejście, że na wiele rzeczy przymykałam oko, może przebrniemy" - powiedziała Ciesiółka w rozmowie z Party.pl. "Ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy."
Nie zdradziła wprost, o jakie konkretne zachowania chodzi. Dała jednak do zrozumienia, że między nią a Łukaszem działo się znacznie więcej, niż widzowie mogli zobaczyć na ekranie.
Kto nakłaniał ją do zmiany decyzji?
Najciekawszy wątek wywiadu dotyczy momentu samego rozstania. Według słów Oliwii ostateczna decyzja o odejściu nie była jej winą - ale podobno wywierały na nią presję "osoby trzecie", które próbowały skłonić ją do pozostania w związku.
"Próbowali nakłonić mnie do zmiany tej decyzji" - powiedziała w rozmowie z Party.pl. "Natomiast wtedy pierwszy raz postawiłam na siebie i na Franka. To właśnie Franek dał mi tę siłę, by postawić na nas."
Kim były te osoby trzecie - Oliwia nie powiedziała. Fani programu od razu zaczęli spekulować w komentarzach.
Co uderza w tej opowieści, to ton. Nie ma tu rozgoryczenia, jest spokój kogoś, kto naprawdę przepracował trudny rozdział. "Po tak strasznym i okrutnym doświadczeniu, pomimo że leżysz na deskach i płaczesz - da się wstać" - zaznaczyła Ciesiółka.
Da się wstać. I najwyraźniej - da się też w końcu o tym powiedzieć głośno.
Czy Łukasz Kuchta odniesie się do słów byłej żony? Na razie milczy. Obserwujcie Plotucha - będziemy pierwsi, jeśli coś się zmieni.




