Oliwia Bieniuk weszła do autobusu i postanowiła spryskać się perfumami. Kilkanaście razy. Współpasażerowie poczuli to jako pierwsi.

Córka Anny Przybylskiej regularnie bawi swoich ponad 300 tysięcy obserwatorów na Instagramie - krótkie filmiki, codzienne sytuacje, zero pozy. Tym razem jednak sama przyznała się do winy, zanim ktokolwiek zdążył zapytać.

Co dokładnie pokazała na filmiku?

Oliwia wrzuciła na swoje social media nagranie, na którym przy upale aplikuje perfumy - raz, drugi, trzeci i kolejne. Do filmiku dołączyła lakoniczne wyznanie: "Przepraszam wszystkich, co dzisiaj ze mną jechali komunikacją miejską". Internauci nie zostawili tego bez odpowiedzi.

Komentarze posypały się błyskawicznie. Jeden z nich brzmiał: "Z dwojga złego lepiej w tę stronę" - i trudno się z tym nie zgodzić. Inna użytkowniczka opisała własną traumę: "Niedawno siedziałam w samolocie obok pana, który miał na sobie chyba 2 flakony... mimo ładnego zapachu, po 15 minutach miałam już ból głowy". Pojawił się też głos rozsądku: "Na lato tylko lekkie perfumy i dezodorant".

Skąd u Oliwii ten instagramowy luz?

23-latka ukończyła właśnie studia na kierunku aktorstwo nowych mediów. Na Instagramie opisała ten moment: "Ponad tydzień temu zakończyliśmy zdjęcia do naszego filmu dyplomowego. Trzy lata pełne wyzwań, śmiechu, nieprzespanych nocy i pasji minęły jak mgnienie oka. Czuję wdzięczność, wzruszenie i niedowierzanie, że to już koniec tej drogi".

W wywiadzie dla "Vivy!" z 2023 roku mówiła wprost o swoich ambicjach: "Aktorstwo to moja pasja i, mam nadzieję, mój przyszły zawód. Chłonę od wykładowców wiedzę i staram się maksymalnie wykorzystać ten czas". Dodała też, że jest gotowa na wyrzeczenia - "to cena, którą za ten zawód trzeba zapłacić".

Tymczasem zanim wielki ekran - jest autobus. I perfumy. Dużo perfum. Fani Oliwii wiedzą już jedno: nudno z nią nie będzie.