Monika Goździalska zaręczyła się w windzie. Jej narzeczony klęknął przed nią dokładnie w miejscu, gdzie się po raz pierwszy pocałowali - i zatrzymali windę na całym wieżowcu na dziesięć minut.
Zaręczyny w windzie zamiast na statku
Gwiazda reality-show Monika Goździalska przez lata budowała sobie markę w polskim show-biznesie - od "Big Brothera" przez "MasterChefa" aż po "The Real Housewives Warszawa". Teraz znowu robi na sobie wrażenie, ale tym razem w prywatnym życiu.
W rozmowie ze studiem Kozaczka ujawniła szczegóły swoich zaręczyn. Początkowo fani myśleli, że do oświadczyn doszło na pokładzie statku - wtedy bowiem podzieliła się radością w mediach społecznościowych (1 lipca). Prawda okazała się inna i znacznie bardziej osobista.
"Ogłosiłam, że zaręczyliśmy się na statku, ale my się nie zaręczyliśmy na tym statku, tylko w windzie. To była winda, w której on mnie pierwszy raz pocałował" - wyjaśniła rozbawiona. Jej narzeczony zaplanował spektakularny moment: zatrzymał windę i klęknął z pierścionkiem z brylantami.
"Stałam z dziesięć minut w tej windzie i negocjowałam, mówię: 'Ale będziesz dla mnie dobry, ale będziesz taki...' Dziesięć minut windę zatrzymaliśmy w całym wieżowcu i on mi się tam oświadczył" - opowiadała, nie kryjąc emocji.
Problem na drodze do ołtarza
Ale jest haczyk. Ukochany Moniki wciąż czeka na finalizację swojego poprzedniego małżeństwa - jego rozwód nie jest jeszcze zakończony. To oznacza, że ślub będzie musiał poczekać, aż wszystkie formalności zostaną załatwione.
Goździalska jednak wydaje się pogodzona z sytuacją. "Milioner w sercu, milioner w mózgu, milioner w uczuciach, ostoja spokoju. Ktoś kto zmienił moje patrzenie na spokój, że spokój nie jest nudny" - opisywała swojego narzeczonego, podkreślając, że dla niej liczy się przede wszystkim emocjonalna więź.
Gwiazda ma za sobą małżeństwo z Łukaszem Goździalskim (zawarli je w 2018 roku na Malediwach), z którym ma dwoje dzieci - Natalię i Tristana. Później media spekulowały o jej związku z Piotrem Boruckim, kolegą z "Big Brothera", ale sama Monika zaznaczyła, że była to raczej głęboka przyjaźń niż romans.
Tym razem jednak wydaje się, że znalazła osobę, z którą chce budować przyszłość - nawet jeśli będzie musiała na nią poczekać.
Co na to fani? Czy uważacie, że winda to bardziej romantyczne miejsce niż statek?









