Aktorki zostają agentkami ubezpieczeń. Muzycy lądują w reklamie. Paulina Młynarska napisała wprost, co o tym myśli - i nie zostawiła suchej nitki na tym, jak Polska traktuje kulturę.
Debata o emeryturach artystów nie cichnie. Po Dodzie, która stanęła po stronie gorzej zarabiających twórców, i Barbarze Bursztynowicz, która mówiła o roli kultury w życiu społecznym, głos zabrała Paulina Młynarska. Pisarka i nauczycielka jogi opublikowała na Instagramie długi post - i nie owijała w bawełnę.
"Idą do komercji, reklamy. Zmieniają branżę"
Młynarska uderza w jeden konkretny argument, który pojawia się w dyskusji regularnie - że artyści, skoro im się nie opłaca, powinni po prostu zmienić zawód. Według niej właśnie to jest sedno problemu: oni już go zmieniają.
"Wiele osób pisze: jak im się nie opłaca wykonywać zawodów artystycznych, to niech zmienią pracę. No i dramat polega właśnie na tym, że zmieniają. Kształcą się od dziecka, szlifują talent, bo trzeba go mieć, aby dostać się do szkół muzycznych, plastycznych, teatralnych itp. Potem trafiają do pracy, którą wykonują często za pół darmo i wreszcie się poddają. Idą do komercji, reklamy. Zmieniają branżę" - napisała na Instagramie.
Młynarska przyznała, że osobiście zna wielu utalentowanych twórców, którzy wylądowali na planach mało ambitnych programów. Zna też aktorki i wokalistki, które dziś pracują jako agentki ubezpieczeń.
Kto na tym traci? Według Młynarskiej - wszyscy
Pisarka zwróciła uwagę na coś, o czym w tej debacie mówi się rzadko: że polska kultura to nie tylko kilka rozpoznawalnych nazwisk z okładek magazynów.
"Straszne to jest, że słowo 'artysta' jest w Polsce kojarzone z 'celebrytą'. Straszne, że tylu ludzi uwierzyło, że kulturę tworzy tych kilka nazwisk, które się wybiły i rzeczywiście dobrze zarabiają. Tylko, że na każdą 'gwiazdę' pracują muzycy, którzy im akompaniują, ludzie pracujący przy scenografii, choreografii, przygotowaniu wokalnym, tancerki i tancerze" - napisała w tym samym poście na Instagramie.
Na koniec Młynarska sformułowała apel do zwykłych ludzi. Jej zdaniem, jeśli komuś zależy na tym, żeby polska kultura, język i pamięć przetrwały - musi zacząć dostrzegać całe zaplecze, które stoi za każdym spektaklem i koncertem. "Jeśli nie chcemy, aby polska kultura, język i pamięć trwały i rozwijały się, to rzeczywiście wyślijmy artystki i artystów do innej roboty" - podsumowała.
Czy taka diagnoza cokolwiek zmieni w tej debacie? Piszcie w komentarzach, co wy sądzicie o emeryturach dla artystów.




