Michał Wiśniewski wszedł na parkiet podczas treningu Mandaryny. Na oczach Krystiana Rzymkiewicza przejął byłą żonę i razem wykonali taniec, który rozpaliło internet.
Mandaryna przygotowuje się do kolejnych odcinków "Tańca z Gwiazdami", ale tym razem jej trening przyciągnął niespodziewanego gościa. Na sali treningowej pojawił się Michał Wiśniewski - lider Ich Troje i były mąż tancerki.
15 października artystka opublikowała film, który szybko rozbiegł się po mediach społecznościowych. Nagranie pokazuje scenę, którą fani chyba lubią najbardziej - byłych małżonków tańczących razem.
Michał przejął Mandarynę od partnera
Na parkiecie podczas ćwiczenia walca doszło do niezaplanowanego momentu. Muzyk wkroczył na salę i dosłownie przejął byłą żonę od Krystiana Rzymkiewicza, jej oficjalnego partnera do programu. Oboje wykonali razem kilka ruchów, a całość zakończyła się efektownym podniesieniem.
Scena ma lekki, swobodny charakter - widać, że para potrafi dobrze bawić się razem. Nie ma w tym sztywności ani napięcia, tylko naturalna zaangażowanie i uśmiechy.
Internet nie może się uspokoić
Pod nagraniem pojawiła się lawina komentarzy. Fani chwalą umiejętności taneczne Michała, zwracają uwagę na radość obojga i żartują z bezpieczeństwa Mandaryny podczas podnoszenia. Część internautów widzieć tu potwierdzenie, że para rzeczywiście odnowiła swoją relację - coś, co przez miesiące wzbudzało spekulacje.
Przypomnijmy: Michał i Marta byli już małżeństwem. Ich związek przez lata był jednym z najbardziej medialnych tematów polskiego show-biznesu. Rozstali się, a teraz po ponad dwóch dekadach ponownie się zbliżyli.
Muzyk wcześniej tłumaczył, że woli oglądać Mandarynę przed telewizorem zamiast w studiu programu - jego obowiązki zawodowe utrudniały mu kibicowanie na żywo. Tym razem jednak postanowił zajrzeć tam, gdzie jego ukochana spędza godziny na przygotowaniach. I efekt? Zupełnie nieoczekiwany taneczny duet, który teraz komentuje cała polska sieć.
Co na to fani - czy widzą w tym potwierdzenie ich powrotu do siebie?
Zobacz na Instagramie









