Po latach wokalistę boli wspominanie pierwszych lat kariery. Show-biznes chciał go przerobić na nowo - od paznokci, przez makijaż, aż po osobowość. Szpak stanął na wysokości zadania.
Michał Szpak wrócił pamięcią do 2016 roku, kiedy zajął drugie miejsce w 'X Factorze'. Tego, co się działo za kulisami, niechętnie wspomina do dzisiaj. Okazuje się, że show-biznes miał dla niego plan - trzeba go było przepakować od zera.
Co chciano zmienić w Michale Szpaku
Po sukcesie w talent show wokół Szpaka pojawiło się grono "doradców". Każdy miał receptę na jego sukces. Wszyscy chcieli zacząć od tego samego miejsca - jego wizerunku. "Pierwsze, co było, to paznokcie absolutnie nie, makijaż w ogóle nie i skracamy włosy" - wspominał wokalista w cyklu 'Stare zdjęcia gwiazd' Pudelka.
To miały być niezbędne elementy do osiągnięcia "właściwej" ścieżki. Problem w tym, że ta ścieżka oznaczała jedno - przestać być Michałem Szpakiem. "Wszyscy wtedy wiedzą, co można z tym zrobić i nagle wszyscy znają ten złoty przepis na sukces, a to nie jest prawda. Nikt go nie zna" - mówił artysta bez owijania.
Szpak nie ugął się, ale zapłacił cenę
Wokalistę czekały też propozycje podpisania niekorzystnych umów. Niektóre osoby z branży obiecywały "złote góry", ale zawsze coś było nie tak. "Nie mogę, nie chcę o tym opowiadać, bo tam są wplecione różne nazwiska. Było dużo takich propozycji z show-biznesu, które obiecywały złote góry w zamian za podpisanie umowy niekorzystnej dla mnie" - wyznał.
Szpak przyznał, że raz dał się namówić i wcale mu to nie wyszło. "Ja wolałem być wolny. Raz się dałem zamknąć i zapłaciłem za to wysoką cenę dla samego siebie. Ale wydaje mi się, że czasami trzeba ją zapłacić, żeby móc się rozwinąć" -
dodał.
Jego stanowczość i wiara w siebie uratowała go przed upadkiem. Zamiast zmienić się na polecenie branży, słuchał intuicji. "Cały czas ufałem sobie i może wybierałem czasami tę cięższą drogę, bo uczyłem się na swoich błędach" - podsumował wokalista.
Dzisiaj, kilkanaście lat później, ma na koncie trzy albumy i regularnie występuje. Jego oryginalny wizerunek - ten sam, który wszyscy chcieli zmienić - to jego największy atut. Fani doceniają autentyczność. Show-biznes musiał się do tego przyzwyczaić.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.