Wokalistka ukrywała zaręczyny przez trzy miesiące. Dopiero teraz pokazała czerwony diament na Instagramie - i ujawniła, co sądzi o tradycyjnym ślubie.
Mery Spolsky zaręczyła się w czerwcu, ale fanami podzieliła się wiadomością dopiero dziś. Na Instagramie pochwaliła się pierścionkiem z czerwonym diamentem od Mateusza Golisia - i napisała coś, co zmienia wszystko.
Pierścionek z czerwonym diamentem zamiast wyjaśnień
Mery Spolsky pokazała pierścionek zaręczynowy na Instagramie. To był mały, ale wymowny ruch - szczególnie biorąc pod uwagę, że zaledwie kilka miesięcy temu musiała bronić swojego związku przed plotkami o romansie z Marcinem Prokopem.
Pod zdjęciami ze wspólnego wyjścia do pizzerii artystka napisała: "Trzy lata z Tobą Gamoniu! Dziękuję i kocham". Pierścionek błyskał czerwonym diamentem - nic typowego, wszystko zgodne z charakterem wokalistki, która nigdy nie szła na łatwiznę.
Czerwiec był miesiącem zmian. Ale Mery milczała trzy miesiące
Zaręczyny miały miejsce w czerwcu - zgodnie z relacjami na Instastories. To ciekawy timing, bo zaledwie dzień później, 1 czerwca, Mery udzieliła wywiadu w programie "Ja wysiadam", w którym mówiła o swoim wymarzonym ślubie. Wtedy już była narzeczoną, ale nie powiedziała o tym ani słowa.
Wokalistka wyznała wówczas redaktorom, że tradycyjny ślub to nie dla niej. "Mój wymarzony ślub wygląda tak. Las Vegas, różowa kaplica, gdzie Elvis Presley udziela ślubu. To ma być performance, to ma być wydarzenie tylko dla naszej dwójki, bez jakiejś ceremonii rodzinnych, bez tych wszystkich kurtuazji" - mówiła.
Teraz pozostaje pytanie: czy Mateusz Golisz zgodzi się na Las Vegas? Czy para ostatecznie postawi na bardziej konwencjonalny scenariusz?
Historia plotek z Prokopem to już przeszłość
Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu media rozgrzały się informacją o możliwym romansie między Mery a Marcinem Prokopem, który niedawno się rozwiódł. Wokalistka szybko ucięła spekulacje, podkreślając, że jest wierna Mateuszowi Golisiowi.
"Choć bardzo lubię Marcina Prokopa, pozostaję wierna swojemu partnerowi" - mówiła wówczas. I miała rację. Teraz pokazała, że ich związek był wystarczająco silny, by sformalizować go pierścionkiem z czerwonym diamentem.
Fani pod postem szybko zalali Mery gratulacjami. Gwiazdy z branży również nie szczędziły ciepłych słów.
Co na to Mateusz Golisz? Na razie słychać tylko milczenie - ale czasami to najlepszy komentarz.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.