Pięciogwiazdkowy hotel, siedmiu specjalistów i talerz, który nie zawiera ani grama przetworzonej żywności. Doda wzięła camp za jedzenie równie poważnie co za trening.
Doda Mega Camp oficjalnie ruszył 12 lipca w Heron Live Hotel w Gródku nad Dunajcem. Kozaczek.pl był na miejscu z kamerą i zajrzał do menu - a to, co znalazł, robi wrażenie nawet na dietetykach.
Co jedzą uczestniczki campu Dody?
Na stołach w Gródku nie uświadczysz przetworzonej żywności. Menu opiera się na produktach organicznych, z szeroką gamą zamienników glutenu i laktozy. Doda podeszła do tematu jedzenia równie restrykcyjnie co do alkoholu - który, jak już informowaliśmy, jest na campie całkowicie zakazany.
To nie przypadek. Gwiazda od lat mówi wprost, że formę zawdzięcza przede wszystkim temu, co ląduje na talerzu. Teraz chce tego samego dla uczestniczek.
Ile kosztuje tydzień z Dodą i czy warto?
Miejsce w pokoju dwuosobowym to wydatek rzędu 7500 zł, za jedynkę trzeba dopłacić jeszcze 2640 zł. W pakiecie: pięć noclegów, pełne wyżywienie według tego właśnie menu, treningi, warsztaty, wieczorne atrakcje, ubezpieczenie i pakiet powitalny.
Do tego siedmiu specjalistów - psycholog, prawnik, zielarka, dietetyk, instruktor sztuk walki i ekspertka od pielęgnacji skóry. Doda mówiła o tym wprost w rozmowie z Kozaczkiem: "Mamy siedmiu naprawdę świetnych specjalistów. Będzie i psycholog i prawnik i będzie zielarka, która zajmuje się ziołolecznictwem".
Camp potrwa do 17 lipca. Hasło przewodnie brzmi: "Twój reset. Twoja siła. Twój moment" - i patrząc na menu, Doda najwyraźniej traktuje to zupełnie serio.
Pytanie jedno: czy tydzień bez alkoholu, glutenu i laktozy za ponad 10 tysięcy złotych to inwestycja w siebie - czy po prostu najdroższa dieta świata? Dajcie znać w komentarzach.










