Afterparty po rozdaniu nagród to zazwyczaj szampan, kreacje i selfie. Dawid Kwiatkowski poszedł inną drogą i wzruszył się nad wędzoną rybą bardziej niż niejeden nad filmem na Netflix.
I tu jest właśnie sedno tego mema: kontrast między glamour showbizu a szczerością kogoś, kto w środku gwiazdorskiej imprezy po prostu docenił dobrą przekąskę. Nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie, ale różnica między nim a resztą sali jest tak ogromna, że trudno było tego nie zauważyć.
Mem nie wyśmiewa Dawida, bo szczerość jest dziś w showbiznesie rzadkim towarem. Wyśmiewa raczej całą resztę, która udaje że bawi się lepiej, a tak naprawdę nie przeżywa nic.
Wędzona ryba wygrała afterparty. Niech tak zostanie.
Więcej o tym wieczorze na Plotuch.pl



