Kilka miesięcy po głośnym zerwaniu zaręczyn Akop Szostak pojawił się na czerwonym dywanie trzymając za rękę nową kobietę. Para nie kryła się zupełnie, a fani rozpoznali towarzyszkę niemal od razu.
Dlaczego śmieszne? Bo polskie babcie mają zasadę: po zerwaniu minimum rok żałoby, najlepiej dwa, i jeszcze rok na "przemyślenie życia". Tymczasem Akop najwyraźniej korzysta z innej taryfy - tryb ekspresowy, dostawa w kilka miesięcy.
Czerwony dywan jako świadek nowego rozdziału to klasyk showbiznesu - dyskretność zero, publicity maksymalna. Trudno o bardziej publiczne "hej, idę dalej".
Akop Szostak i zasada czerwonego dywanu: po co czekać?
Showbiznes rządzi się swoimi prawami i żałoba po związku rzadko trwa tu tyle, ile oczekuje reszta Polski. Akop Szostak - znany fanom jako uczestnik i finalista Top Chef - przez lata budował wizerunek człowieka, który nie boi się pokazywać życia prywatnego. Zaręczyny, rozstanie, nowa miłość - wszystko rozegrało się niemal na oczach obserwujących. Czerwony dywan tylko przypieczętował to, co część internetu zdążyła już wyniuchać z social mediów.
W polskim show-biznesie takie tempo nie jest zresztą wyjątkiem. Wystarczy przypomnieć sobie kilka głośnych rozstań ostatnich lat, po których nowe związki pojawiały się, zanim kurz zdążył opaść. Fani zawsze reagują tak samo: najpierw szok, potem memy, na końcu powolna akceptacja. Akop właśnie przeszedł przez wszystkie trzy etapy w ekspresowym tempie.
Internet zareagował natychmiast. I przewidywalnie
Screeny z czerwonego dywanu rozeszły się po grupach i stories zanim para zdążyła wrócić do domu. Komentarze podzieliły się na dwa obozy - ci, którzy liczą miesiące od zerwania zaręczyn z kalkulatorem w ręku, i ci, którzy wzruszają ramionami i piszą "każdy żyje jak chce". Tych drugich jest mniej, ale są głośniejsi.
Charakterystyczne jest to, że nikt tak naprawdę nie jest zły. To bardziej zbiorowe niedowierzanie połączone z robakiem zazdrości - bo kto z nas nie chciałby mieć takiej zdolności do wychodzenia z trudnych sytuacji w trybie turbo?
Mem dedykowany wszystkim, którzy wysyłają sobie screeny z komentarzem: "no to szybko" i czekają na odpowiedź "a wiesz, że wiedziałam".
Bo wiedziałaś. Oczywiście, że wiedziałaś.
👉 Pełna historia na Plotuch.pl


