Julia Halejcio wyszła za mąż, ale do nazwiska męża się nie przywiązała - dosłownie. Pozostała Halejcio, bo po co zmieniać coś, co i tak wszyscy przekręcają?
Mem kpi z polskiej tradycji zmiany nazwiska po ślubie - z przymrużeniem oka. Bo jeśli twoje panieńskie nazwisko brzmi jak test wymowy dla logopedy, to może jednak... zostawić je sobie? Przynajmniej wiadomo, jak się podpisywać.
Halejcio jest konsekwentna: zadbała o siebie zanim to było modne. W końcu brand buduje się latami, a Kowalska to już inna historia.
Dlaczego to śmieszne? Bo kontrast między wielką romantyczną uroczystością a bardzo prozaiczną decyzją administracyjną jest po polsku znajomy. Każda babka na WhatsAppie zna kogoś, kto miał ten sam dylemat.
📰 Więcej na Plotuch.pl



