Kinga Rusin zniknęła z Instagrama na ponad miesiąc i internet zaczął snuć teorie. Wypadek? Odwyk od social mediów? Może po prostu urlop bez WiFi?
Okazało się, że Rusin miała swoje powody i... wróciła. Z komunikatem "wróciłam do gry", jakby chodziło o transfer sezonu.
Mem śmieje się czule z tego, że w 2024 roku miesięczna przerwa od Instagrama to już wydarzenie godne osobnego oświadczenia. Bo tak naprawdę to my jesteśmy uzależnieni, nie ona. Ona tylko nam o tym przypomniała.
Fair wobec Rusin, nieprzyzwoicie celne wobec nas wszystkich.
Źródło: doniesienia fanów i powrót samej zainteresowanej na Instagram

