Anna Czartoryska-Niemczycka poszła z mężem na ślub znajomych i... popłakała się. Nie ze wzruszenia za pannę młodą, ale za siebie. "Kto tak jak ja?" - zapytała i internet odpowiedział chórem: MY WSZYSCY.
I tu właśnie jest sedno tego mema. Bo płakanie na cudzym ślubie to nie jest fanaberia celebrytki - to jest sport narodowy każdej kobiety po trzydziestce, która siedzi w trzecim rzędzie, myśli o własnym weselu, własnych wyborach i własnej kreacji, która jednak mogłaby być lepsza.
Czartoryska po prostu powiedziała to głośno. W wzorzystej sukience. Z mężem obok. I za to ją szanujemy.
Lekko ironicznie, ale z pełnym zrozumieniem - bo kto nie płakał na cudzym ślubie, ten albo kłamie, albo nie pił szampana.
➡️ Cały artykuł o wyznaniu Anny Czartoryskiej na Plotuch.pl



