Krzysztof Gojdź wrócił do Warszawy i już po chwili stwierdził głośno to, o czym każdy Polak myśli cicho nad rachunkami: ceny mamy amerykańskie, a portfele już niekoniecznie.
I tu jest sedno mema. Bo Gojdź nie odkrył Ameryki (dosłownie wrócił z Ameryki), ale wypowiedział to, co miliony ludzi wpisują w kalkulator zdolności kredytowej o 23:47.
Śmieszne jest to, że potrzebowaliśmy gwiazdora z wypełniaczami i paszportem pełnym stempli, żeby ktoś w końcu powiedział to na głos w telewizji. Reszta z nas wiedziała to już przy kasie w Biedronce.
Fair wobec Gojdzia: ma rację. Niefair wobec naszego konta bankowego: też ma rację.
[Czytaj więcej o komentarzu Gojdzia na Plotuch.pl](#)

