Poprzedni adwokat rzucił sprawę. Nowego nie ma za co opłacić. A rozprawa za trzy tygodnie. Marcin Roznowski, mąż Krzysztofa Gojdzia, wylał wszystko na Instagram i poprosił obserwatorów o ratunek.
Wanna, 'asystent' i ślub, który Gojdź chciał przemilczeć
Cała historia zaczęła się od zdjęcia z wanny. Krzysztof Gojdź w wywiadzie u 'Żurnalisty' zapytany o fotografię, na której widać męskie nogi obok jego, stwierdził wymijająco, że to był 'tylko jego asystent' i że chodziło o żart przy promocji jednego ze zdrojów. Marcin Roznowski odpowiedział natychmiast i bez ogródek - opublikował nagranie z ich ceremonii ślubnej i napisał wprost: nie jest żadnym asystentem, jest mężem.
Według informacji podanych przez 'Pudelka', w publicznych rejestrach Miami-Dade County widnieje wpis, że para wzięła ślub 31 sierpnia 2019 roku na Florydzie. Podobno w ubiegłym roku miał zostać złożony wniosek o rozwiązanie małżeństwa. Od tamtej pory obaj panowie obrzucają się oskarżeniami w mediach społecznościowych, a każdy kolejny wpis dokłada nowe szczegóły do tej układanki.
Rozprawa za trzy tygodnie, a adwokata brak
Roznowski szuka teraz prawnika specjalizującego się w skomplikowanych sprawach majątkowych i intercyzach - i nie kryje, że czas go goni. Finalna rozprawa odbędzie się 30 lipca w Miami-Dade County.
"Poszukuję bardzo dobrego adwokata rozwodowego z Florydy, najlepiej z doświadczeniem w skomplikowanych sprawach majątkowych i intercyzach. Niestety, mój poprzedni adwokat wycofał się z prowadzenia sprawy, a mnie obecnie nie stać na opłacenie nowego pełnomocnika" - napisał Roznowski na Instagramie.
W tym samym wpisie zaznaczył, że zamierza skorzystać z przepisów prawa stanu Floryda, które w określonych sytuacjach pozwalają przenieść koszty postępowania na zamożniejszą stronę sporu. Innymi słowy - chce, żeby za jego adwokata zapłacił Gojdź.
"Szukam prawnika, który byłby gotów przejąć sprawę i wystąpić do sądu z wnioskiem o zasądzenie kosztów mojego zastępstwa procesowego od mojego męża, ponieważ różnica w naszych możliwościach finansowych jest bardzo duża" - dodał Roznowski.
Gojdź jak dotąd nie skomentował publicznie tego apelu. Czy odpowie przed 30 lipca? I co ujawni się na sali sądowej w Miami - tego na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne: ta sprawa jeszcze daleka od końca.







