Hip-hop przez całe życie, a teraz walczyk i cha-cha. Rafał Maserak uważa, że właśnie to może być największy problem Mandaryny w jesiennej edycji 'Tańca z gwiazdami'.
Mandaryna ogłosiła udział w Tańcu z gwiazdami i od razu zaczęły się spekulacje: skoro jest zawodową tancerką i choreografką, to ma przewagę nad resztą uczestników, prawda? Rafał Maserak, juror show, ma w tej sprawie inne zdanie.
Maserak: hip-hop to nie taniec towarzyski
Juror TzG przyznał w rozmowie na planie programu, że doświadczenie Mandaryny z hip-hopem niekoniecznie przełoży się na wyniki na parkiecie. Taniec towarzyski rządzi się zupełnie innymi prawami. "To jest program, który oparty jest na tańcu towarzyskim, a inne rodzaje tańców na pewno pomogą, ponieważ już jakby gdzieś tak koordynacja i ruchy jest w tych osobach, ale wiesz chodzi taniec towarzyski. Jest to bardzo specyficzna dziedzina taneczna. To jest inna forma taneczna" - powiedział Maserak.
Co więcej, juror zasugerował, że wieloletnie nawyki z hip-hopu mogą Mandarynie wręcz przeszkadzać - nie pomagać. Ciało przyzwyczajone do jednego stylu ruchu musi się niejako przestawić, a to bywa trudniejsze niż nauka od zera.
Czy Maserak będzie surowszy, bo Mandaryna tańczy zawodowo?
Juror odpowiedział na to pytanie bez owijania w bawełnę. Oceniać będzie wyłącznie w kryteriach tańca towarzyskiego - bez taryfy ulgowej, ale i bez dodatkowej surowości. "Nie wiem, ciężko mi powiedzieć, ale raczej będę tylko i wyłącznie w kryteriach tańca towarzyskiego oceniał i na pewno ten cały wyraz artystyczny, który będzie prezentowany na parkiecie. Wiele było już w programie gwiazd, które już miały doświadczenia z innych styli tanecznych. No i czasem to mówię nie pomagało, tylko przeszkadzało" - podsumował.
Sama Mandaryna zresztą już wcześniej mówiła Pomponikowi, że świadomość własnych ograniczeń ją nie opuszcza. "Rzadko kiedy w moim życiu tańczyłam choreografie, które ktoś dla mnie wymyślił, ponieważ zapamiętanie ich to jest duże wyzwanie" - przyznała. Do tego trenować będzie pod czujnym okiem Michała Wiśniewskiego, z którym - po 21 latach przerwy - podobno znowu tworzy parę.
Sezon jesienny TzG zapowiada się więc ciekawiej, niż mogłoby się wydawać. Mandaryna z bagażem hip-hopu kontra parkiet towarzyski - i juror, który nie zamierza dawać jej żadnej taryfy ulgowej. Kibicujesz jej czy uważasz, że Maserak ma rację? Piszcie w komentarzach.



