Damian z 'Love is Blind' nagrał diss na byłe partnerki - i wpadł. Marta Frymer odpisała mu prosto z siłowni. 'Odbierz papiery rozwodowe, które sąd próbuje dostarczyć ci od kilku tygodni' - napisała pod nagraniem, a internauci oszaleli.
# Marta nie odpuszcza. Odpowiedziała Damianowi wprost
Afera wokół uczestników pierwszej polskiej edycji 'Love is Blind' nabiera tempa. Damian Gawron i Kamil 'Uno' postanowili nagrać wspólny diss, w którym bez owijania w bawełnę wypunktowali swoje byłe partnerki. Piosenka trafiła do sieci i - co zaskakujące - nie spodobała się tym, których dotyczyła.
W jednym z wersów Damian śpiewał o pewności siebie i flirtowaniu z Latynoszkami. Marta Frymer, która wciąż pozostaje jego żoną "na papierze", postanowiła odpowiedzieć mu wprost. "Zanim zaczniesz podrywać Latynoski, to odbierz, proszę, papiery rozwodowe, które sąd próbuje dostarczyć ci od kilku tygodni. Pozdrawiam, (jeszcze) żona" - napisała pod nagraniem.
Marta tańczy, Damian się spiął
Ale to nie koniec. Marta opublikowała kolejne nagranie z siłowni, gdzie ćwicząc, nawiązała do kolejnej zwrotki piosenki. Damian rapował: "Dupę twardą trzeba mieć, gdy się jest bez męża". Marta pokazała, że wcale się tym nie przejmuje. "Twardy poślad nie jest zły. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy po tym trudnym doświadczeniu. Otrzymałam od Was ogrom miłości i za to dziękuję. Karawana jedzie dalej" - dodała.
Cały incydent pokazuje, że Marta nie zamierza siedzieć cicho. Internauci stają po jej stronie - pod jej wpisami huczy od komentarzy wspierających byłą uczestniczkę.
"Uno" tłumaczy się i prosi o spokój
Kamil 'Uno' wydał oświadczenie, w którym wyjaśnił, że diss nagrali niedługo po zakończeniu programu, kiedy emocje były na szczycie. "Powstał niedługo po programie, kiedy wokół mnie działo się zdecydowanie za dużo. W tamtym momencie potrzebowałem po prostu wyrzucić z siebie emocje" - tłumaczył. Dodał również, że nie było jego intencją obrażanie kogokolwiek i prosi wszystkich o spokój.
Ale Marta nie zamierza odpuszczać. Jej kontrataki pokazują, że uczestniczka "Love is Blind" ma poczucie humoru i nie pozwala sobie narzucić roli ofiary. Pytanie brzmi: czy to koniec afery, czy dopiero początek?
Zobacz na Instagramie









