Marta Paszkin czekała na to 15 lat. Od czasu studiów na germanistyce marzyła o stanowisku, które właśnie otrzymała. Żona Pawła Bodziannego z 'Rolnika szuka żony' od 1 września uczy niemiecki w szkole - i jest zachwycona.

# Marta Paszkin wreszcie przy tablicy

Marta Paszkin poznała Pawła Bodziannego dzięki "Rolnik szuka żony" w 2020 roku. Wtedy pracowała w warszawskiej korporacji, a jej życie toczyło się zupełnie innym torem. Dziś jest nauczycielką - i nie mogła być bardziej szczęśliwa.

Marzenie z czasów studiów

Germanistka przez lata myślała o pracy w szkole. Na studiach nawet zaczęła przygotowywać się do zawodu nauczyciela, ale plan upadł. "Po kilku semestrach robienia uprawnień pedagogicznych, równolegle do studiów, porzuciłam marzenie o uczeniu" - przyznawała w przeszłości.

Teraz, po latach, wróciła do tego pomysłu. Od września pracuje w ramach rocznego zastępstwa, ale - jak mówi - "od czegoś trzeba zacząć". W rozmowie z "Faktem" nie kryła radości: "Ja kocham młodzież, kocham niemiecki, więc to jest, myślę, dobre połączenie".

Uczniowie poznają ją z telewizji

Bycie gwiazdą "Rolnika" ma też swoją ciemną stronę. Uczniowie rozpoznają Martę, ale ona potrafi sobie z tym radzić. "Po prostu chcę być traktowana jako normalna nauczycielka, jak każda inna" - podkreśla.

Paszkin nie ukrywa, że bez udziału w programie TVP nigdy by się z Pawłem nie poznała. To "Rolnik szuka żony" zmienił jej całe życie - najpierw prywatnie, teraz i zawodowo. Czy to będzie początek nowej, bardziej spełniającej kariery? Fani mają nadzieję, że nauczycielka Marta to nie ostatnia metamorfoza uczestniczki show.

"Zobaczymy, jak to będzie dalej" - kończy Marta, pełna optymizmu.