Po ślubie z Karolem Nawrockim Marta znalazła się w sytuacji, którą wiele młodych par zna z własnego doświadczenia - tymczasowe zamieszkanie u teściów. Na 20 metrach, we czwórkę, bez swojej przestrzeni. Czy to zepsuło jej relacje z rodziną? Zdecydowanie nie.
# Pierwsza przeprowadzka, czyli teściowa na 20 metrach
Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim otworzyła się na temat pierwszych lat swojego małżeństwa. Historia, którą opowiada, brzmi znajomo dla wielu Polaków - brak własnego lokum, rodzina na głowie, a do tego przychodzą dzieci.
"Kiedy się pobraliśmy, zamieszkaliśmy u teściowej na 20 metrach, w jednym pokoju. Później urodził się Antek, więc byliśmy we czwórkę i czekaliśmy na nasze wymarzone mieszkanie. Po trzech latach się wyprowadziliśmy" - ujawniła żona prezydenta elekta.
Trzeba przyznać - trzy lata to spora próba dla każdego związku. Szczególnie gdy do tego dochodzi syn z poprzedniego związku Marty, Daniel, a potem narodziny małego Antka. Mieszkanie na 20 metrach z czterema osobami to nie jest łatwa matematyka. Ale co najważniejsze - Marta nie grymaszy na temat tej sytuacji.
Teściowa jak z książki - albo prawie
Wiele osób źle wspomina lata spędzane pod dachem teściów. Konflikty, brak prywatności, przyzwyczajenia, które się nie zgadzają. Marta jednak mówi zupełnie inaczej. O mamie Karola Nawrockiego - Elżbiecie Nawrockiej - wypowiada się ciepło i szczerze.
"Bardzo dobrze do dzisiaj. Moja teściowa to wspaniała, ciepła osoba. Bardzo opiekuńcza" - stwierdziła w programie Rymanowskiego. To oznacza, że wspólne mieszkanie wcale nie zniszczyło ich relacji. Wręcz przeciwnie - powstała solidna więź.
Co wiemy o mamie Karola Nawrockiego? Elżbieta Nawrocka z zawodu jest introligatorką. Ale jej wpływ na syna sięga znacznie głębiej. Karol wielokrotnie wspominał, że mama miała ogromny wpływ na jego podejście do pracy i dyscypliny. W rozmowie z portalem Żurnalista opowiadał, jak mama prowadziła różne biznesy - między innymi sklep zoologiczny.
"Mama właściwie była w domu i wychowywała mnie i siostrę, ale podejmowała się różnych działalności gospodarczych. Pamiętam, jak założyła sklep zoologiczny niedaleko naszego domu i ten sklep wspominam miło" - mówił wówczas.
Jego zdaniem w domu nie było sztywnej dyscypliny. "Dyscypliny w moim domu nie było, myślę, że ja sam sobie wyznaczałem dyscyplinę" - przyznał. To oznacza, że Elżbieta Nawrocka wychowała syna na bardziej liberalnych zasadach, co chyba przyniosło efekty - skoro dziś jej syn wciąż utrzymuje z nią bliskie stosunki.
Z bloku do Pałacu
Historia Marty i Karola to klasyczna polska opowieść o dążeniu do lepszego życia. Trzy lata pod dachem teściów, czekanie, a potem - przeprowadzka do swojego domu. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Niedawno Marta mówiła o tym, jak duża zmiana czeka ją i jej rodzinę, gdy przeprowadzą się do Pałacu Prezydenckiego.
Ale tamte lata na 20 metrach? Najwyraźniej nie pozostawiły gorzkiego posmaku. Czasem najcięższe okresy budują najsilniejsze więzi. Pytanie, które nurtuje fanów - czy Marta i Karol będą mieć czas na odwiedźiny u teściowej, gdy zajmą się obowiązkami prezydenckich?



