Z bloku do Pałacu Prezydenckiego - Marta Nawrocka po raz pierwszy otwarcie mówiła o tym skoku. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznała, że zmiana adresu to "bardzo duża przepaść", ale jako rodzina pozostali sobą.
Z bloku do Pałacu - historia przeprowadzki pierwszej damy
Marta Nawrocka rzadko mówi publicznie o swoim nowym życiu. Tym razem jednak zdecydowała się na szczerą rozmowę z Bogdanem Rymanowskim w jego talk-show. Temat? Przeprowadzka, która zmieniła jej świat - dosłownie i w przenośni.
"Przeprowadziliśmy się z bloku, to bardzo duża przepaść" - powiedziała żona prezydenta. Opisała skok z "małej powierzchni" do zabytkowych apartamentów przy Krakowskim Przedmieściu. Ale czym bardziej zaskoczyła: według niej nie zmienił się wcale najważniejszy element - dynamika rodzinna.
Pałac nie zmienił rodziny Nawrockich
Nawrocka podkreśliła, że choć mąż stał się "najważniejszą osobą w państwie", oni czteroro żyją jak przedtem. "Jako rodzina jesteśmy wciąż tacy sami, jesteśmy blisko siebie, mamy nasze stare rytuały" - wyjaśniła w rozmowie z dziennikarzem.
Codzienność? Zupełnie zwyczajna. Dzieci wymuszają na nich normalność - sklepy, plac zabaw, kino, rowery. Ochrona nie wchodzi do prywatnych apartamentów 24/7. "Jest to nasza prywatna strefa, gdzie czujemy się bardzo komfortowo, jak u siebie w domu" - podkreśliła pierwsza dama.
"Czuję się szczęśliwa w Pałacu"
Na pytanie o szczęście Marta Nawrocka odpowiedziała bez wahania. Przyznała jednak, że największą zmianę odczuwa na polu społecznym i publicznym wizerunku. "Staram się działać na polu społecznym, wspierać słabszych i bardzo dobrze reprezentować Polskę" - powiedziała przed kamerami.
Co ciekawe - pierwsza dama zaznaczyła, że jej codzienne życie "nie zmieniło się jakoś strasznie". Głównym wyzwaniem jest bycie bardziej rozpoznawalną osobą, a nie samo mieszkanie w zabytkach.
Wypowiedź Nawrockiej pokazuje, że pomimo awansu jej męża do najwyższego stanowiska, ona sama stara się pozostać uziemiona. Pytanie pozostaje: czy rzeczywiście można żyć normalnie w Pałacu Prezydenckim, czy to wciąż tylko gra dla mediów? Fani już dyskutują w komentarzach.


