Marta Manowska wróciła z miesięcznych zdjęć i zastała w domu techniczny chaos - padła pompa ciepła, nie działało DJI. Ojciec stwierdził krótko: brak faceta w domu. Dziennikarka postanowiła rozprawić się z tym stereotypem publicznie.

# Manowska rozprawia z stereotypem

Marta Manowska nie przeszła obojętnie obok komentarza ojca. Prezenterka postanowiła zasięgnąć opinii swoich kilkuset tysięcy obserwatorów na Instagramie, dzieląc się fragmentem rozmowy z rodzicem.

"Zdanie: Brak faceta w domu. Z takim komentarzem, tym razem mojego taty, spotkałam się, kiedy wróciłam po miesiącu zdjęć i nie działała w domu pompa ciepła, poszło mi ciśnienie w kole" - zaczęła Manowska w relacji na Stories. Dodała, że miała też problem z uruchomieniem drona do nagrań.

Ale dziennikarka szybko wyjaśniła: wszystko naprawiła sama, zatrudniając odpowiednich fachowców. To było dla niej pretekstem do głębszej rozmowy.

Pytanie, które zapalało internet

Manowska nie zadowoliła się samą anegdotą. Zwróciła się bezpośrednio do obserwatorów z retorycznym pytaniem: "Czy ten brak faceta w domu jest dobry czy zły? I czy tylko od tego nam facet? Od tych wszystkich technicznych rzeczy, których my nie potrafimy?"

Dziennikarka przyznała, że nie wie dokładnie, co miał na myśli jej ojciec, ale chciała poznać opinie wszystkich - zarówno kobiet żyjących bez partnera, jak i mężczyzn. Pytała wprost: "Czy chcecie być tylko naszą złotą rączką i inżynierami, czy może jednak trochę do zadań specjalnych?"

Fani zabrali głos

Odpowiedzi na Instagram Stories Manowskiej pojawiały się lawina. Internauci wrzucali się w dyskusję z całą mocą. Niektórzy mężczyźni bronili swojej roli emocjonalnej: "Jesteśmy też od tego, żeby Was wysłuchać, przytulić, być waszymi przyjaciółmi".

Kobiety dzieliły się własnymi doświadczeniami. Jedna z nich napisała: "Kiedyś był, pożegnałam i dobrze mi z tym. Czas mnie utwierdził, że to była dobra decyzja. Okazało się, że żyję, radzę sobie i mam się dobrze".

Inna zwróciła uwagę na jakość partnera: "To zależy od faceta. Są tacy ogarnięci, co wszystko zrobią, i tacy co mają dwie lewe ręce. Lepiej być ogarniętą kobietą, która wie jak zorganizować, żeby było zrobione".

Temat trafił w czuły punkt

Pytanie Manowskiej odsłoniło starą debatę o niezależności kobiet i oczekiwaniach wobec mężczyzn. Dziennikarka nie atakowała - po prostu się pytała. I to właśnie spowodowało, że jej obserwatorzy poczuli się zaproszeni do szczerej rozmowy.

Co na to fani? Większość uznała, że Manowska miała rację - człowiek to więcej niż hydraulik czy elektryk. Ale czy wszyscy się zgadzają?

# Być może najlepsze pytanie, jakie zadała Manowska na Instagramie, brzmi: czy w ogóle potrzebujemy kogoś, kto byłby "od wszystkiego"?