Margaret nie chciała odchodzić. Wokalistka przyznała w rozmowie z Party.pl, że odejście z The Voice of Poland zostawiło w niej 'ukłucie małe', a do tego wszystko nie było tylko jej wyborem.

Margaret miała 'ukłucie' po odejściu z The Voice

Wokalistka siedziała w fotelu trenerskim przez wiele sezonów, ale gdy startował 17. sezon programu, jej miejsce zajęła Edyta Bartosiewicz. Margaret długo utrzymywała fasadę - mówiła o natłoku obowiązków, nowym albumie, chwalila nowy skład. Ale w rozmowie z Party.pl zdradziła więcej.

"Mogłabym gdzieś tam być. Ale naprawdę świetnie się to ogląda" - powiedziała, nie ukrywając żalu. Dodała, że brakuje jej wspierania uczestników w drodze do spełniania marzeń. "Lubiłam ten program, lubiłam tam być, więc jakieś tam ukłucie małe było, ale też przyznam się szczerze, że mam tak strasznie dużo pracy" - wyznała.

Decyzja o odejściu nie była jej?

To było kluczowe pytanie - czy Margaret sama zdecydowała o rezygnacji? Wokalistka potwierdziła, że nie. Podobno były dyskusje, rozmowy, i ostatecznie to nie tylko jej wybór. Margaret nie wdawała się w szczegóły, ale było jasne - "ukłucie" to nie tylko sentyment, to niedosyt.

Edyta Bartosiewicz zbiera tymczasem same plusy. Fani chwalą jej elegancję, doświadczenie, naturalność przed kamerą. "Najlepszy dotychczasowy skład jury" - czytać można w sieci. Margaret mówi, że program stał się bardziej poważny, w dobrym tego słowa znaczeniu.

Ale czy Margaret naprawdę pogodzi się z rolą obserwatorki? Fani zastanawiają się, czy to na zawsze, czy może kiedyś wrócą stare składy The Voice of Poland.