Życzenia urodzinowe, które miały być miłym gestem, zamieniły się w publiczną awanturę. Marek Raduli skończył 67 lat i dostał od Budki Suflera wpis, który go rozjuszył.
Budka Suflera uczciła 21 czerwca urodziny swojego byłego gitarzysty wpisem na oficjalnym profilu. Marek Raduli związany był z zespołem przez jedenaście lat - od 1992 do 2003 roku. Przez ten czas nagrał z grupą pięć albumów studyjnych i współtworzył m.in. muzykę do piosenki Bez aplauzu. Brzmi nieźle, prawda? Raduli uznał jednak, że to zdecydowanie za mało.
Co tak wkurzyło gitarzystę?
Raduli zarzucił autorom wpisu pominięcie najważniejszych płyt ze swojego udziału - tych, które uważa za szczytowe osiągnięcia Budki Suflera. W opublikowanym komentarzu nie gryzł się w język. Napisał wprost, że osoba redagująca życzeniowy post "wykazała się pełną ignorancją i niekompetencją odnośnie dorobku Budki Suflera".
Na swojej stronie wymienił tytuły, które jego zdaniem zostały celowo przemilczane: Budka Suflera Live 1994, Budka Akustycznie oraz legendarny Live at Carnegie Hall. "Pomijanie tego faktu w informacjach medialnych wygląda na zamierzoną złośliwość" - napisał Raduli, cytując swój własny komentarz, który - jak zaznaczył - mógł szybko zniknąć z profilu zespołu.
Gitarzysta nie zostawił suchej nitki
Puenta była krótka i celna. "Jeśli ktoś z profilu Budki Suflera chce mi złożyć życzenia urodzinowe przy okazji publikując gnioty na mój temat, to niech zrobi to rzetelnie, skoro musi - albo niech da sobie spokój. Wystarczyłoby napisać: Wszystkiego najlepszego z wiadomej okazji" - podsumował muzyk.
Warto przypomnieć, że Budka Suflera od lat działa bez Krzysztofa Cugowskiego, który opuścił zespół po wewnętrznych sporach. Za mikrofonem zastąpił go Jacek Kawalec. Widać, że stosunki z dawnymi współpracownikami wciąż bywają napięte - i to po obu stronach.
Zespół na razie nie odpowiedział na komentarz Radulego. Fani w sekcji komentarzy są podzieleni - jedni przyznają gitarzyście rację, inni uważają, że przesadził z reakcją na niewinne życzenia. A wy co myślicie - miał prawo się oburzyć, czy poszedł za daleko?




