Kazimierz Marcinkiewicz po latach batalii sądowych wreszcie odetchnął z ulgą. Sąd uprawomocnił decyzję o uchyleniu alimentów, a 67-latek zaczął nowe rozdanie - fotoreporterzy przyłapali go na plaży w Sopocie, gdzie trenuje i cieszy się spokojnym życiem.

# Marcinkiewicz wrócił do formy. 67-latek trenuje nad morzem

Kazimierz Marcinkiewicz przez lata toczy batalię prawną z byłą żoną Izabelą Olchowicz. Związek, który kiedyś wydawał się medialnym hitem, skończył się głośnym rozstaniem i długotrwałym konfliktem o alimenty. Były premier płacił horrendalne sumy, ale walczył o ich uchylenie.

Sąd uchylił alimenty. "Wygrałem 10 lat walki"

W tym roku przyszła długo wyczekiwana decyzja. Sąd uprawomocnił uchylenie obowiązku alimentacyjnego, a Marcinkiewicz nie kryje zadowolenia. "Wygrałem 10 lat walki i od dziś nic mnie wreszcie nie łączy z osobą, od której uciekłem 12 lat temu" - chwalił się były premier. To dla niego symboliczny moment - koniec finansowych zobowiązań i początek nowego życia.

Po latach stresu i prawnych perturbacji 67-latek w końcu może skupić się na sobie. Jak się okazuje, począwszy od tej decyzji, Marcinkiewicz zaczął aktywnie dbać o swoją kondycję i codzienność. Spokój, jaki wreszcie osiągnął, widać gołym okiem.

Plaża, kawa i trening. Tak wygląda dziś jego dzień

Fotoreporterzy "Super Expressu" przyłapali Marcinkiewicza w Sopocie, gdzie podobno spędza coraz więcej czasu. Były premier pojawiał się w lokalach nad morzem, gdzie popijał kawę i przegładał telefon, ale to nie wszystko. Na plaży zaobserwowano go podczas treningu - wykonywał ćwiczenia rozciągające na piasku, a następnie wybrał się na długi spacer brzegiem.

To zupełnie inna osoba niż ta, którą paparazzi fotografowali kilka lat temu. Marcinkiewicz wygląda na zadowolonego i skupionego na swojej formie. Inwestuje czas w siebie, a nie w sądowe batalię - i to widać na każdym zdjęciu.

Nowy rozdział bez ciężaru przeszłości

Historia Marcinkiewicza to lekcja o tym, jak media mogą podnieść kogoś wysoko, a potem rzucić w przepaść. Jego związek z Olchowicz był medialnym spektaklem, a rozstanie - równie głośnym dramatem. Lata procesów sądowych i alimentów obciążały zarówno jego portfel, jak i psychikę.

Teraz, gdy ten rozdział się zamknął, były premier pozwala sobie na rzeczy proste - kawę nad morzem, trening na plaży, spacer. Dla człowieka, który przez dekadę walczył o każdy grosz, to prawdopodobnie największa luksus, jaki sobie może pozwolić.

Co na to fani? Wielu z nich cieszy się, że Marcinkiewicz w końcu znalazł spokój. Czy jednak Olchowicz zaakceptuje tę decyzję bez walki, czy sąd czeka jeszcze jedno rozdanie? Na razie były premier cieszy się zachodami słońca nad Bałtykiem.