Rozwód sfinalizowany, nowy dom, wyprzedana trasa taneczna - a teraz Kaczorowska leży gdzieś na pustej plaży nad Bałtykiem i nie wie, który mamy dzień. Serio.
Za Agnieszką Kaczorowską kilka miesięcy, które spokojnie starczyłyby na dwie kariery i jedno życie. Oficjalny rozwód z Maciejem Pelą, przeprowadzka do nowego domu z Marcinem Rogacewiczem, a do tego - własny spektakl taneczny "Siedem", który objechał Polskę i sprzedał wszystkie bilety. Teraz tancerka i aktorka "Klanu" zasłużyła na przerwę.
"Nie wiem, ile tu jestem" - Kaczorowska gubi się w czasie nad morzem
Kaczorowska odezwała się do fanów ze zdjęciami z nadbałtyckiej plaży. I to nie byle jak. "Nie wiem, jaki mamy dzień i która jest godzina… nie wiem ile już tu jestem, ale… wiem, kiedy wracam" - napisała w mediach społecznościowych. Krótko, ale mówi wszystko o tym, jak bardzo potrzebowała tego urlopu.
Pogoda nad Bałtykiem w tym lipcu jest - delikatnie mówiąc - kapryśna. Kaczorowska nie zamierza jednak narzekać. "Ślę Wam pozdrowienia z polskiego wybrzeża, gdzie jak to w życiu, można doświadczyć absolutnie wszystkiego… słońca, upału, deszczu, wiatru, chmur… i poza zmiennością pogody, niezmiennie cudownego powietrza oraz energii wielkiej wody, która jak nic potrafi wspaniale oczyścić głowę, serce i ciało" - napisała tancerka.
Na koniec dorzuciła jeszcze apel do obserwujących: "Są wakacje. Odpoczywajcie! Kiedyś trzeba…". Fani w komentarzach dopytują tymczasem o jedno - gdzie znalazła tak opustoszałą plażę, wolną od turystów. Dobre pytanie.
Rogacewicz sfinalizował rozwód, Kaczorowska też - oboje zaczynają od nowa
Ostatnie miesiące były dla Kaczorowskiej przełomowe nie tylko zawodowo. Tancerka oficjalnie rozwiodła się z Maciejem Pelą, a Marcin Rogacewicz - z którym dziś mieszka i tworzy spektakle - podobno również sfinalizował swój rozwód. Oboje zamieszkali razem w nowym domu i według doniesień mediów są na najlepszej drodze, żeby zbudować wspólne życie od zera.
Trasa "Siedem" okazała się strzałem w dziesiątkę - wyprzedane terminy, entuzjastyczne recenzje. Kaczorowska i Rogacewicz już zapowiedzieli powrót na scenę jesienią z nową odsłoną tanecznego show. Urlop nad Bałtykiem to więc chwila oddechu przed kolejnym sprintem.
Pytanie tylko jedno - skoro sama przyznaje, że nie wie, który dzień, czy w ogóle dotrze na czas na próby? Co myślicie - należało jej się takie zniknięcie?



