Barbara Bursztynowicz ma napiętą robotę, nowy serial i jedno marzenie: pusty Bałtyk we wrześniu. Ale zanim tam dotrze, ma coś do powiedzenia o cenach nad polskim morzem.
Barbara Bursztynowicz ma napiętą robotę, nowy serial i jedno marzenie: pusty Bałtyk we wrześniu. Ale zanim tam dotrze, ma coś do powiedzenia o cenach nad polskim morzem.
Po 'Klanie' nie narzeka na brak zajęcia
Odejście Bursztynowicz z 'Klanu' po latach grania Elżbiety Chojnickiej narobiło sporo szumu. Część kolegów z planu nie kryła żalu - padały nawet słowa, że rodziny się nie zostawia. Aktorka widocznie postawiła na swoim i wyszło jej to na dobre. Zagrała w 'Tańcu z gwiazdami', teraz można ją oglądać w serialu TVN 'Szpital św. Anny', a nowe propozycje podobno same się zgłaszają.
Lipiec ma zajęty. Potem - jak sama mówi w rozmowie z 'Telemagazynem' - też coś się kroi. Krótki wyjazd już za nią, ale na prawdziwy urlop musi jeszcze poczekać.
Bałtyk tak, ceny - niekoniecznie
Bursztynowicz nie ukrywa, że polskie morze to jej żywioł - tyle że poza sezonem. "Czekam na wrzesień bądź październik. Kocham polskie morze, kiedy plaże są w miarę puste. Uwielbiam spacery wzdłuż plaży. To jest najwspanialszy odpoczynek dla mnie" - wyznała w 'Telemagazynie'.
Gdy dziennikarz zapytał, czy wysokie ceny nad Bałtykiem jej nie odstraszają, aktorka nie owijała w bawełnę. "Nie boję, tylko mnie to oburza" - ucięła krótko.
Krótkie zdanie, ale wymowne. Paragony grozy nad polskim morzem to temat, który co lato wraca jak fala - i co lato nikogo nie dziwi, że kogoś oburza. Tym razem oburzoną jest Bursztynowicz, i chyba nikt jej tego nie weźmie za złe.
Co na to fani? Piszcie w komentarzach - czy wakacje nad Bałtykiem to wciąż przyjemność, czy już luksus nie dla każdego?


