Sandra Hajduk spakuje walizki do Grecji, bo nad Bałtyk jechać nie zamierza. Powód? Pięć tysięcy złotych za noc w apartamencie, który - jak ujawnił Książulo - nie miał nawet sprawnej klimatyzacji.
Sandra Hajduk spakuje walizki do Grecji, bo nad Bałtyk jechać nie zamierza. Powód? Pięć tysięcy złotych za noc w apartamencie, który - jak ujawnił Książulo - nie miał nawet sprawnej klimatyzacji.
Mykonos zamiast Bałtyku - Hajduk tłumaczy wybór
Prowadząca "Dzień Dobry TVN" wybrała Mykonos - jedną z najdroższych greckich wysp - i nie ukrywa, że głośna afera z hotelem na polskim wybrzeżu tylko utwierdziła ją w tej decyzji. W rozmowie z magazynem Party powiedziała wprost: "Wyjeżdżam do Grecji w lipcu, na Mykonos. Tak, po filmie Książula, bardzo głośnym - to są bardzo wysokie ceny, jak na przeciętny portfel i na to, jak zarabiamy przeciętnie w Polsce".
Przypomnijmy: Książulo sprawdził osobiście ofertę świeżo otwartego hotelu przy bałtyckiej plaży. Ujawnił, że za apartament zapłacił 5 TYSIĘCY ZŁ za dobę - a klimatyzacja i tak nie działała. Sprawą zainteresował się nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Hajduk najwyraźniej wyciągnęła z tego lekcję szybciej niż niejeden urlopowicz.
Hajduk: Polska ma wiele do zaoferowania, ale pogoda to nie pewniak
Prezenterka nie przekreśla jednak Polski jako kierunku turystycznego. Zastrzega, że kraj naprawdę się rozwinął - i chwali gastronomię, bezpieczeństwo, infrastrukturę. Problem leży gdzie indziej. W tej samej rozmowie z Party przyznała: "Polska naprawdę bardzo się rozwinęła, tu się coraz lepiej żyje. Co nie zmienia faktu, że 5 tysięcy złotych za noc w apartamencie nad polskim morzem to jest bardzo dużo pieniędzy".
Do tego dochodzi kwestia pogody - i tu Hajduk nie ma złudzeń. "Naszym minusem jest to, że z pogodą bywa różnie i ona nie jest pewniakiem. Dopóki tak jest, pewnie będziemy wybierali Hiszpanię, Włochy, Grecję" - stwierdziła w rozmowie z Party. Mykonos przynajmniej jednego gwarantuje: słońca nie zabraknie.
Warto dodać, że nawet bez apartamentu z widokiem na morze - według informacji podanych przy okazji całej afery - pokój dwuosobowy w tym samym hotelu kosztuje od 1,5 TYS. ZŁ za noc w sezonie. Za panoramę na fale trzeba dopłacić osobno.
Hajduk ma tydzień wolnego - tyle udało jej się wygospodarować z napiętego grafiku. Nie brzmi jak dużo, ale jeśli alternatywą jest przepłacony pokój bez klimy nad Bałtykiem, wybór wydaje się oczywisty. Co wy na to - też wolicie Grecję niż rodzime plaże za cenę kawalerki?




