Były premier wyjawił, ile dokładnie wpływa mu na konto co miesiąc. Kwota zaskoczy wielu, ale Marcinkiewicz ma za sobą długi sądowy ciąg z byłą żoną.
Kazimierz Marcinkiewicz zarabia mniej niż myślisz. Były premier przyznał, że jego emerytura to 7500 złotych netto miesięcznie - kwota, która przez lata wydawała się dla niego niewystarczająca.
Ile emerytury dostaje Marcinkiewicz?
Kazimierz Marcinkiewicz otrzymuje od państwa 7500 złotych netto miesięcznie (9100 brutto). Były premier ujawnił to w rozmowie z dziennikarzami "Faktu" w marcu 2025 roku. "Emerytura jest wystarczająca do tego, żebym swobodnie żył" - mówił wówczas polityk. Dla wielu osób taka kwota byłaby rzeczywiście komfortowa, ale dla Marcinkiewicza przez wiele lat stanowiła źródło frustracji.
Ważne, że polityk nie może narzekać na warunki materialne - jego świadczenie jest znacznie wyższe niż przeciętna polska emerytura. Jednak jego finanse były obciążane zupełnie innymi zobowiązaniami.
Alimenty, które go rujnowały
Przez ponad dekadę Marcinkiewicz musiał płacić alimenty swojej byłej żonie Izabeli Olchowicz. Kwota była oszałamiająca - aż 10,5 tys. złotych miesięcznie. "Ja utrzymuję panią Olchowicz już 15 lat, a byłem z nią niespełna trzy lata. Myślę, że to już najwyższy czas" - mówił na łamach TVN24, wyraźnie sfrustrowany sytuacją.
Sytuacja zmieniła się w styczniu 2026 roku, gdy sąd uprawomocnił uchylenie obowiązku płacenia. Marcinkiewicz może oddychać z ulgą, chociaż były partnerka planowała odwołanie. Jeśli alimenty rzeczywiście zniosą, jego budżet wzrośnie aż o 10,5 tys. złotych - to będzie dla niego ogromna ulga finansowa.
Dwie żony, trzecia partnerka
Marcinkiewicz stanął na ślubnym kobiercu dwukrotnie. Jego pierwszą żoną była Maria Marcinkiewicz, z którą był przez 27 lat. Para rozstała się, a polityk ożenił się z Izabelą Olchowicz - relacja, która również się nie powiodła i pozostawiła po sobie długą listę zobowiązań finansowych.
Obecnie Marcinkiewicz jest w związku z Martyną Kinastowską. Według nieoficjalnych informacji para miała już stanąć na ślubnym kobiercu, ale zakochani nie potwierdzili tych plotek publicznie. Być może tym razem były premier znalazł wreszcie stabilizację - zarówno emocjonalną, jak i finansową.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.