Mandaryna trafiła do 'Tańca z Gwiazdami' z ogromnym bagażem wątpliwości - fani uważali jej angaż za niesprawiedliwy wobec innych uczestników. Po pierwszym tańcu wszystko się zmieniło. Celebrytka przyznała, że zalewa ją fala miłych wiadomości.

Pierwszy taniec zmienił wszystko

Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz stanęli na parkiecie jako ostatnia para niedzielnego odcinka "Tańca z Gwiazdami". Celebrytka wcale się tego nie ukrywała - stresowała się nie na żarty. Chciała mieć ten debiut jak najszybciej za sobą, bała się, że emocje zniszczą jej wykonanie. Się nie sprawdziło.

Jurorzy i publiczność zachwycili się choreografią. Ale to, co zdarzyło się potem, zupełnie zabiło Mandarynę.

Zalew pozytywnych komentarzy

Pod postem celebrytki pojawiły się setki komplementów. Internauci pisali o jej umiejętnościach, elegancji, zaangażowaniu. Mandaryna sama przyznała w rozmowie z Pomponikiem, że ilość miłych słów ją zaskoczyła - i to pozytywnie.

"Ilość pozytywnego odbioru jest szalenie miła, naprawdę dmucha mi w plecy" - wyznała celebrytka. Widać było, że nie spodziewała się takiego zwrotu. Miesiące wcześniej musiała zmierzyć się z krytycznymi komentarzami dotyczącymi jej udziału w show.

Krystian Rzymkiewicz, jej partner taneczny, również zabrał głos. Podziękował fanom za wsparcie i zdradził kulisy pracy nad choreografią.

"Bardzo dziękujemy za tak miły odbiór naszej choreografii, jest nam bardzo miło. Spędziliśmy nad nią bardzo dużo czasu, czasem też się nie dogadywaliśmy, były burzliwe dni, ale to też się przydało. Bardzo jesteśmy wdzięczni" - powiedział w rozmowie z portalem.

Zmiana narracji wokół Mandaryny

Kilka miesięcy temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Kiedy ogłoszono, że Mandaryna weźmie udział w "Tańcu z Gwiazdami", część internautów otwarcie mówiła o niesprawiedliwości. Zawodowa tancerka konkuruje z osobami, które nigdy wcześniej profesjonalnie nie tańczyły - ta asymetria wydawała się dla wielu nieczytelna.

Pierwszy taniec pokazał jednak, że program nie dał jej żadnej łatwy przejazd. Choreografia była skomplikowana, a wykonanie wymagało precyzji i emocji. Mandaryna to dostarczyła. Fani zaczęli patrzeć na nią zupełnie inaczej.

Teraz czeka nas kolejny odcinek "Tańca z Gwiazdami" - a Mandaryna pewnie będzie czytać komentarze z uśmiechem na twarzy.