Mandaryna i Michał Wiśniewski są znowu parą - i tym razem na poważnie. W rozmowie z magazynem Viva! wokalistka przyznała, że powrót do byłego męża po dwóch dekadach to wcale nie impuls, ale świadoma decyzja dwojga ludzi, którzy znają się lepiej niż ktokolwiek inny.

Mandaryna wyznaje: "Czuję się jak żona marynarza"

Marta Wiśniewska nie ukrywa emocji związanych z ponownym związkiem. W wywiadzie dla Vivy! opisała swoje uczucia słowami, które mogą wydawać się wyjęte z romantycznego kina. "Zabawne… Patrzę na tego mężczyznę i myślę: To jest mój nowy stary chłopak. Nowa stara miłość. Czuję się jak żona marynarza, której mąż po 20 latach na stałe przybił do portu" - powiedziała artystka.

Mandaryna i Wiśniewski ogłosili swój powrót w lipcu tego roku, wywołując spore zamieszanie w polskim show-biznesie. Dwudzieści lat po głośnym rozwodzie zdecydowali, że jednak należą do siebie. Para udzieliła już dziesiątek wywiadów, w których opowiadali o swojej nowej rzeczywistości.

Co zmieniło się przez te 20 lat?

Wg wyznania Mandaryny, kluczowa różnica to dojrzałość obojga. "Jesteśmy w zupełnie innym miejscu w życiu. Dużo o sobie wiem i myślę, że Michał tak samo. Nic nie musimy, wszystko możemy" - mówiła w rozmowie z Vivą!. Artystka podkreśliła też, że podczas rozstania udało im się zachować kontakt, szczególnie ze względu na dzieci.

Wciąż przyjaźnili się przez te dwie dekady, co oznacza, że Marta i Michał doskonale się znają. "Kiedy panikuję: To się nie może udać! Nie dam rady…, jego opanowanie mnie uspokaja. Jest obok i mi to wystarczy. Nawet jeśli ostatecznie sama rozwiązuję swój problem, wiem, że on też mógłby to dla mnie zrobić. I ta pewność jest dla mnie miła" - wyznała wokalistka.

Żyją teraźniejszością

Mandaryna zabrała głos także na temat przyszłości. Podobnie jak w swojej piosence "Będzie było", w której wraz z Wiśniewskim śpiewają o przestrzeni między przeszłością a przyszłością, artystka przyznała, że nie żyją wspomnieniami ani planem.

"Nie żyjemy przeszłością. Nie wybiegamy zbyt daleko w przyszłość, bo życie i tak wszystko zweryfikuje. Na singlu "Będzie było" śpiewamy: 'Pomiędzy »będzie« a »było« jest nasze miejsce na miłość'. I o to chodzi. Chcemy żyć tu i teraz" - podsumowała Mandaryna w rozmowie z Vivą!.

Para nie kryje ekscytacji związanej z tym, co przed nimi. Jedno jest pewne - powrót do siebie po dwudziestu latach to historia, która będzie żyć w pamięci fanów jeszcze długo. Czy tym razem będzie szczęśliwie do końca? Czas pokaże.