Mandaryna nie czeka na księcia z bajki. W nowym wywiadzie piosenkarka wprost przyznała, że romantyczne uniesienia to tylko przyprawa do życia - nie jego główne danie. Po powrocie do Michała Wiśniewskiego opowiada o tym, czego naprawdę szuka u partnera.
Mandaryna o miłości bez złudzeń
48-letnia piosenkarka udzieliła szczerze wywiadu magazynowi "Viva!", w którym otworzyła się na temat swoich podejścia do związków i partnerstwa. Mandaryna przyznała, że chociaż jest osobą wrażliwą, nigdy nie żyła marzeniami o idealnym księciu z bajki. "Zawsze brałam życie w swoje ręce. Oczywiście każdy chce się zakochać, poczuć motyle w brzuchu i być szczęśliwy. Ja też chciałam, ale nie czekałam na królewicza" - wyznała w rozmowie z dziennikarzami.
Slowa artystki nie oznaczają jednak, że odrzuca emocje czy uniesienia. Przeciwnie - Mandaryna podkreśliła, że takie momenty nadają życiu smak i sprawiają, że człowiek czuje się wyjątkowy. Jednak doświadczenie nauczyło ją, że prawdziwe życie to nie tylko emocjonalne szczyty. "Nadają życiu smak. Człowiek czuje się wtedy wyjątkowy. Natomiast zdaję sobie sprawę, że nie można żyć tylko takimi momentami. Prawdziwe życie składa się również z codziennej prozy. A ja lubię żyć na sto procent. Potrafię tupnąć nogą, nie łamiąc przy tym obcasów. Tego się w życiu nauczyłam" - dodała w wywiadzie dla "Viva!".
Jaki ideał mężczyzny szuka piosenkarka
Pri okazji rozmowy Mandaryna ujawniła, jakie cechy są dla niej naprawdę ważne u potencjalnego partnera. Zaskakuje fakt, że dla artystki bezpieczeństwo materialne nie jest priorytetem - wyniosła je już z domu. "Z domu wyniosłam poczucie bezpieczeństwa, więc nie oczekiwałam tego od mojego partnera. Dla mnie męskość oznacza zaradność. Mężczyznę, który wie, kim jest i czego od życia oczekuje. Wie, w czym jest dobry, i potrafi mi zaimponować" - wyjaśniła.
Wiele osób byłoby zaskoczonych, że piosenkarka nie ma konkretnej listy wymagań wobec partnera. Zamiast tego szuka autentyczności i indywidualności. "Wydaje mi się, że nie szukałam w mężczyźnie konkretnych cech, zalet. Chciałam, żeby był sobą i tym mnie zachwycał" - tłumaczyła Mandaryna.
Wyznania artystki padły w momencie, gdy powróciła do swojego byłego męża Michała Wiśniewskiego. Para rozwiodła się ponad 20 lat temu, jednak niedawnie postanowili dać sobie drugą szansę. W licznych wywiadach podkreślają, że tym razem chcą uniknąć błędów z przeszłości i budować związek na solidnych fundamentach.
Mandaryna aktualnie intensywnie pracuje - pojawia się w jesiennej edycji "Tańca z gwiazdami", gdzie tańczy w parze z Krystianem Rzymkiewiczem. Jej pierwszy występ na parkiecie oceniony został na 28 punktów, co w kontekście wyników całej edycji uważa się za dobry rezultat.
Co na to fani? Czy wyznanie Mandaryny o jej podejściu do miłości zmieniło waszą perspektywę na jej powrót do Wiśniewskiego?



