Trzynaście czerwca Adam Małysz złożył sprawozdanie, powiedział kilka zdań do mikrofonu i wyszedł. Cztery lata na czele PZN dobiegły końca.
Trzynaście czerwca Adam Małysz złożył sprawozdanie, powiedział kilka zdań do mikrofonu i wyszedł. Cztery lata na czele Polskiego Związku Narciarskiego dobiegły końca.
Dlaczego Małysz odszedł z PZN?
Decyzja nie była zaskoczeniem dla tych, którzy śledzili sytuację od środka. Małysz już w marcu tego roku w rozmowie ze Sportowymi Faktami mówił wprost: "Nie jestem już na tym etapie życia, bym musiał robić rzeczy, które nie sprawiają mi przyjemności. Muszę przemyśleć, czy to nie koniec mojej kariery jako prezesa PZN". Kilka tygodni później, w rozmowie z Polsatem Sport, postawił kropkę: "Moja wizja tego, jak to ma wyglądać, nie jest spójna z zarządem, więc moja decyzja jest na nie. Nie będę kandydował".
Za tą decyzją stoi kilka trudnych sezonów. Słabsza forma czołowych polskich skoczków, kolejne zmiany trenerskie i narastająca krytyka ekspertów - to wszystko budowało presję, która najwyraźniej stała się nie do udźwignięcia.
Co powiedział podczas pożegnania?
Oficjalny komunikat PZN brzmiał lakonicznie: Małysz złożył sprawozdanie z pracy i życzenia dla nowego zarządu. Ale sam były prezes znalazł słowa, które zapamiętają kibice. "Życzę nowemu zarządowi wszystkiego dobrego, nowemu prezesowi, żeby to wszystko szło w dobrą stronę i żeby pamiętali jedno, że sport jest najważniejszy. Dziękuję Wam bardzo i wszystkiego dobrego" - powiedział podczas ceremonii pożegnania.
Fani w komentarzach podzielili się na dwa obozy. Jedni żegnali go ciepło: "Dziękujemy Adam, byłeś super Prezesem", "Szacun! Dla nas zawsze najlepszy!". Inni nie ukrywali ulgi: "W końcu! Tragiczna kadencja", "Dobrze, że to już koniec tej kadencji". Była też trzecia grupa - tych, którzy oceniali go z niuansem: "Panie Adamie, nie zawsze się z Panem zgadzałem w roli prezesa jako kibic, ale dużo dobra".
Małysz to człowiek, który jako zawodnik niemal samodzielnie wciągnął Polskę w skokowy szał na przełomie wieków. Cztery złote medale mistrzostw świata, Kryształowa Kula - jego CV sportowe mówi samo za siebie. Czy jego CV prezesa przejdzie do historii równie chwalebnie? Kibice są podzieleni, a czas pokaże, czy nowy zarząd PZN poradzi sobie lepiej z odbudową polskich skoków.
Co myślicie - Małysz był dobrym prezesem czy jednak czas na zmiany? Piszcie w komentarzach.




