Żeby dostać rolę w telewizji, większość aktorek przychodzi na casting z uśmiechem i CV. Rozenek przyniosła własnoręcznie wydaną książkę, na której zdjęciach myje podłogę w sukni Valentino.

Małgorzata Rozenek-Majdan skończyła 1 czerwca 48 lat. I choć dziś prowadzi kolejne programy TVN, wszystko zaczęło się od jednego odważnego gestu na castingu - i pary szpilek przy mopie.

Album, który zmienił wszystko

Kiedy TVN szukał twarzy do polskiej wersji brytyjskiego formatu o sprzątaniu, Rozenek nie wiedziała, czego się spodziewać. Postanowiła nie ryzykować. Zamiast przygotować zwykłą prezentację, wydała własną książkę - prawdziwy album fotograficzny.

"Nie wiedząc, czego się spodziewać, postanowiłam przygotować cały odcinek" - wspominała w programie "Dzień Dobry TVN". "Wydałam też książkę w formie prawdziwego albumu. Pokazywała mnie w czasie różnych czynności typowych dla perfekcyjnej pani domu. W szpilkach czyszczę lustro, w sukience Valentino myję podłogę" - dodała.

Producenci nie mieli już wątpliwości. Znaleźli swoją Perfekcyjną Panią Domu.

Pięć edycji i status gwiazdy

"Perfekcyjna Pani Domu" zadebiutowała w 2012 roku. Program, oparty na brytyjskim formacie z Antheą Turner, szybko trafił z anteny TVNstyle do głównego TVN - widzów było zbyt wielu, żeby trzymać go na mniejszym kanale. Rozenek odwiedzała zabałaganione mieszkania uczestników i pomagała im zaprowadzić porządek. Formuła po pięciu sezonach się wyczerpała, oglądalność zaczęła spadać i stacja zakończyła produkcję.

Rozenek jednak nie zniknęła razem z programem - wprost przeciwnie. Przez lata przewinęła się przez kilkanaście formatów TVN: "Projekt Lady", "Azja Express", "W dobrym stylu" czy "Ajron Majdan". Trafiła też do "Dzień Dobry TVN", choć niedługo - kilka miesięcy później producenci porannego pasma dokonali szerszych zmian kadrowych i pożegnali się z kilkorgiem prowadzących jednocześnie.

Dziś Rozenek-Majdan prowadzi "Królową przetrwania" - jeden z głośniejszych i bardziej kontrowersyjnych formatów ostatniego sezonu.

Jedno jest pewne: casting wygrała raz, a wciąż zbiera owoce. Jak długo jeszcze? Piszcie w komentarzach.