Maja Sablewska długo obserwowała z boku, ale tym razem nie wytrzymała. Głośna afera wokół obsady kontynuacji "Nigdy w życiu!" doczekała się komentarza od aktorki, która w rozmowie z Kozaczkiem nie zostawiła suchej nitki na całej sytuacji.

Afera "Nigdy w życiu!" - co się stało?

Konflikt między Joanną Jabłczyńską a Dorotą Szelągowską wybuchł w pełnej krasie po ogłoszeniu obsady kontynuacji kultowego serialu. Jabłczyńska nie powróci do roli Tosi - zastąpi ją Agnieszka Żulewska. Aktorka twierdzi, że nie została poinformowana, iż spotkanie, na które przyszła, było castingiem. Szelągowska zaś broniła decyzji produkcji, a następnie wybucha emocjonalnym nagraniem, w którym oskarżyła Jabłczyńską o rozpowszechnianie kłamstw i ataki na jej rodzinę.

Sablewska: "To było zbyt ostro"

Maja Sablewska w wypowiedzi dla Kozaczka odniosła się do całej sprawy z dystansem i refleksją. Aktorka uważa, że zarówno jedna, jak i druga strona popełniła błędy, których "już nie da się cofnąć". Sablewska podkreśliła, że choć rozumie emocje, które towarzyszyły publicznej wymianie ciosów, granica między obroną siebie a atakiem na drugą osobę została przekroczona. "Rozumiem, że to była dla niej trudna sytuacja, ale niektóre słowa padły zbyt ostro" - miała powiedzieć źródłom Sablewska. Aktorka zwróciła uwagę, że w branży teatralno-filmowej każdy ma prawo do swoich decyzji zawodowych, ale publiczne oskarżenia mogą pozostawić nieodwracalne ślady. Sablewska nie wskazała konkretnie, kto ponosi większą winę, ale jej słowa sugerują, że rozczarowanie dotyczy całej sytuacji - zarówno początkowego spotkania, jak i późniejszego mediowego boje. "Tego już nie cofniemy. Zostały słowa, zostały emocje. Trzeba będzie długo czasu, żeby to przejść" - dodała aktorka.

Internet rozpalony do białości

Wypowiedź Sablewskiej szybko trafiła do mediów społecznościowych, gdzie fani rozprawiali się z całą sytuacją. Część zwolenników Jabłczyńskiej uważa, że aktorka została niesprawiedliwie potraktowana, inni bronią decyzji producentów. Sprawa stała się polem bitwy między zwolennikami obu stron. Dorota Szelągowska już wcześniej przeprosiła Joannie Jabłczyńskiej za emocjonalne nagranie, przyznając, że w gniewie przekroczyła granicę. Jednak sama przepraszająca postawa nie zamknęła dyskusji - konflikt pozostał w pamięci fanów i branży. Czy Sablewska jako neutralna strona będzie mediatorem w tej sprawie? Na razie aktorka trzyma się z dystansu, ale jej słowa pokazują, że nawet osoby z boku dostrzegają, że ta afera pozostawi trwałe ślady w relacjach zawodowych obu aktorek.
Zobacz na Instagramie
Joanna Jabłczyńska fot. AKPA
Joanna Jabłczyńska (© AKPA)
Dorota Szelągowska, fot. Instagram
Dorota Szelągowska, (© Instagram)
Maja Sablewska, fot. KAPiF
Maja Sablewska, (© KAPiF)
Maja Sablewska, fot. KAPiF
© KAPiF
Dorota Szelągowska fot. AKPA
Dorota Szelągowska (© AKPA)
Dorota Szelągowska fot. AKPA
© AKPA