Ilona Łepkowska, która napisała scenariusz do kultowego serialu 'Nigdy w życiu!', weszła do głośnej afery wokół drugiej części produkcji. W rozmowie z 'Faktem' nie ukrywała rozczarowania tym, jak całą sprawę obsługiwała Dorota Szelągowska - córka Katarzyny Grocholi i projektantka, pierwowzorem bohaterki Tosi.

'To można było uniknąć jednym słowem'

Ilona Łepkowska, która stoi za scenariuszem pierwszej części 'Nigdy w życiu!', doskonale zna zawiłości produkcji i osoby w nią zamieszane. Dlatego jej głos w sprawie afery brzmi szczególnie autorytatywnie. Scenarzystka uważa, że cały konflikt - rozgorzały po tym, gdy z drugiej części wypadła Joanna Jabłczyńska - można było rozwiązać zupełnie inaczej.

"To jest naprawdę strasznie przykre i bardzo niemiło jest na to patrzeć. Szczególnie jak się zna te osoby, to jest jeszcze podwójnie niemiłe" - powiedziała w rozmowie z Moniką Richardson dla "Faktu". Łepkowska ma konkretny pomysł, jak powinno to wyglądać.

Dorota Szelągowska 'ukrzyżowała się sama'

Obie panie - Łepkowska i Jabłczyńska - wskazały Dorotę Szelągowską jako centralną postać całego zamieszania. Choć projektantka nie ma nic wspólnego z samym filmem (jest pierwowzorem postaci, ale się w niego nie wciela), to właśnie jej słowa rozpaliły sieć.

"Naprawdę ja znam Dorotę Szelągowską, oczywiście osobiście, ale nie potrafiłam zrozumieć, co nią kierowało" - wyznała Łepkowska. "W internecie nic nie ginie. Więc doskonale wiemy to, tak samo wie to Dorota, tak samo wiedzą wszyscy, że to nigdy nie zginie. To już będzie zawsze" - dodała, nawiązując do tego, że nieprzychylny komentarz Szelągowskiej pod adresem Jabłczyńskiej pozostanie w pamięci sieci na zawsze.

Scenarzystka jest przekonana, że całe zamieszanie mogło się nie odbyć. "Naprawdę jednym krótkim słowem wygłoszonym przez producentki. Może słowo 'przepraszam, nie zrozumieliśmy się', może 'komunikat nasz nie był zbyt jasny i jednoznaczny' (...) i byłoby po wszystkim" - mówiła w podcaście "Lustra".

Film 'naznaczony na starcie'

Łepkowska obawia się, że cały konflikt negatywnie wpłynie na recepcję samej produkcji. "Myślę, że to jest po prostu bardzo przykra historia, ponieważ w ten sposób film (...) jest jakoś tam naznaczony na starcie, ale to na własne życzenie. Ale może ludzie pójdą zobaczyć, jak się nie udało. Może się uda. Ja nie wiem" - podsumowała.

Afera wokół "Nigdy w życiu 2" trwa od kilku dni. Wszystko zaczęło się, gdy okazało się, że Joanna Jabłczyńska, która zagrała kultową Tosię w pierwowzorze, nie pojawi się w kontynuacji. W drugiej części rolę przejmie Agnieszka Żulewska. Podobno decyzja nie została odpowiednio wyjaśniona aktorce, co sprowadziło lawę komentarzy z jej strony. Teraz do dyskusji włączyła się także sama Jabłczyńska, przepraszając Żulewską za swoje pierwsze, emocjonalne wypowiedzi.

Co na to inni politycy i celebryci? Fani czekają na kolejne stanowiska w tej sprawie.